W manii przetwarzania

Uwielbiam przetwarzać. Robienie przetworów na zimę ma w sobie coś z magii. Jeszcze z wakacyjnym wspomnieniami w głowie, ale już z jesienną zadumą myję, wyparzam, kroję, blenduję wciskam czosnki do słoików.

Zawsze z urlopu wracam z woreczkiem własnoręcznie narwanych liści porzeczek, wiśni, malin, chrzanu, bo niestety na warszawskim blokowisku takich dóbr nie uświadczę. Wierzcie mi ogórki kiszone z tymi dodatkami zawsze wychodzą – i to w podwójnym sensie – są jędrne, po prostu pyszne i wychodzą ze słoików zanim nadejdzie zima. Po prostu nie da się im oprzeć! Trzy poniższe przepisy pochodzą z mojej prywatnej kolekcji. Skrupulatnie zapisane w zielonym sfatygowanym już zeszycie lub wydzwonione w momencie, kiedy mam czas i ochotę przetwarzać, bo wciąż zapominam zapisać w kajecie. Hmm…tym razem będę to już miała na piśmie… a raczej „w” piśmie, a tę stronę Szugarfrika wkleję chyba do zeszytu.

Ogórki kiszone mojej Mamy

Całość (2 słoiki): 80 kcal; 1,6 WW; 0 WBT

1 słoik: 40 kcal; 0,8 WW; 0 WBT

Składniki

* 1 kg świeżych ogórków

* 2 liście winogronowe

* 2 liście porzeczki

* 4 listki wiśni

* 8 ząbków czosnku (40 g)

* 2 gałązki kopru z nasionami

* korzeń chrzanu

Zalewa:

* 1 litr wody

* 2 łyżki soli

* 1 łyżeczka cukru (5 g) – opcjonalnie

Na dnie wyparzonych słoików układam po 1 liściu winogron i porzeczki, po 2 liście wiśni i jednej połamanej gałązce kopru (tak robi Mama, ja rzadko mam dostęp do liści winogron, ale za to czasem dodaję liście malin lub jeżyn, zależy, co przywiozę z wakacji). Ogórki ciasno upycham. W miejsce między ogórkami układam cienkie słupki chrzanu (po 3-4 sztuki) i całe ząbki czosnku (po 4 sztuki). Składniki na zalewę zagotowuję. Zalewam ogórki tak, aby były całkiem przykryte. Zakręcam słoiki i odstawiam. Po 5-7 dniach będą gotowe.

Propozycja: jeśli ktoś lubi ogórki na ostro, można dodać kawałki papryczki chili.

Leczo wg przepisu Cioci Eli

Całość (4 słoiki): 740 kcal; 7 WW; 4,6 WBT

1 słoik: 185 kcal; 1,75 WW; 1,1 WBT

* 1 kg pomidorów

* 1/2 kg czerwone papryki

* 2 nieduże cebule (300 g)

* 200 g pieczarek

* 4 łyżki oliwy (40 g)

* 3 łyżki cukru (30 g)

* sól, pieprz czarny ziarnisty, papryka słodka, papryka ostra, ziele angielskie

Pomidory sparzam i zdejmuję skórkę. Paprykę kroję w paski, pieczarki po odcięciu nóżek i cebulę w plastry. Na patelni rozgrzewam oliwę i smażę papryki przez 5-10 min. Dodaję pokrojone w kostkę pomidory i cukier. Duszę na wolnym ogniu ok. 20 min. Leczo przekładam do wyparzonych słoików. Lekko zakręcam. Dno garnka wykładam ściereczką, stawiam na niej słoiki i zalewam wodą do 2/3 wysokości. Gotuję pod przykryciem na wolnym ogniu przez ok. 30 min. Po pasteryzacji mocno dokręcam nakrętki (czasem proszę Męża ;)). Słoiki stawiam do góry dnem na czas ostudzenia. Ciocia mówi, żeby przechowywać w chłodnym i zacienionym miejscu.

Przecier z papryki od Radka

Całość (1225 g): 376 kcal; 6,4 WW; 1,2 WBT

*1 kg czerwonych papryk

* 5 ząbków czosnku (25 g) – opcjonalnie

* 1 cebula (200 g) – opcjonalnie

* sól, pieprz, kumin

Papryki, czosnek, cebulę piekę w całości w piekarniku, aż będą miękkie. Blenduję wszystko razem ze skórką. Dodaję sól, pieprz i kumin. Tak przygotowany przecier można pasteryzować w tradycyjny sposób w słoikach (patrz leczo Cioci Eli), ale Radek mówi, że to za dużo roboty i jemu się nie chce, więc przekłada przecier do woreczków, które można kupić w Ikei i wkłada do zamrażarki. Jest to o tyle wygodniejsze niż słoiki, że nie trzeba zużywać od razu całości – można odciąć taki kawałek woreczka, jaki potrzebujemy i rozmrozić… lub zawartość wrzucić na patelnię – tak robi Radek, żeby było szybciej.

Konsultacja przepisów: Hanna Gorący

Tags

You may also like...

0 thoughts on “W manii przetwarzania”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *