Cudowna pigułka i cukier w radiu

Mariusz Masiarek, prezes Towarzystwa Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą MojaCukrzyca.pl

Postanowiłem spojrzeć na nasze środowisko w nieco w krzywym zwierciadle. Warto co jakiś czas przyjrzeć się samemu sobie trochę z innej strony. Często bowiem nie zauważamy tego, co widzą inni.

Znajomy lekarz opowiadał mi niedawno różne historie z gabinetu. Otóż na co dzień przychodnia przyjmuje pacjentów z cukrzycą. W większości są to diabetycy chorzy na cukrzycę typu 2. I to oni są bohaterami pierwszej opowieści.

Cukier w pigułce

Pewnego dnia na wizytę przyszła pacjentka, która nie najlepiej radzi sobie z cukrzycą. Nie dlatego, że nie potrafi lecz, delikatnie rzecz ujmując, nie przykłada się do prowadzenia i kontrolowania swojej choroby. Niestety mimo starań lekarza, wciąż nie udaje się jej skierować na właściwą drogę. Dlaczego? Otóż owa pacjentka jedno ma tylko w głowie i każdą wizytę rozpoczyna pytaniem: „Panie doktorze, pan mi przepisze taką tabletkę, która zrobi tak, że ja będę jadła tak jak do tej pory, ale cukier będzie dobry. Oczywiście bez zmiany stylu życia itd….

Wiemy doskonale, że nikt nie wymyślił jeszcze cudownej pigułki, a jednak cała historia powtarza się co wizytę, a co najgorsze takie podejście pacjentki trwa już dłuższy czas. Czy zatem wszyscy są leniwi albo z innych powodów nie chcą nic zmienić w swoim życiu, kiedy pojawia się cukrzyca? Na pewno nie. Jednak przychodzi im to z ogromnym trudem, a czasem nawet stanowi niepotrzebne źródło komentarzy.

Kolejne historie są z zupełnie z innego poziomu. Technologicznego. Wiadomo, że nowe technologie wkraczają do naszego życia w sposób bardzo agresywny. Nawet czasem groteskowy.

Cuda techniki

Pojawiają się co rusz rozwiązania nazwijmy to „smartfonowe”. I bardzo dobrze, bo jestem zwolennikiem nowych technologii mądrze pomagających. Jednak niektóre z nich mogą wprowadzić nie tylko sporo zamieszania, ale także mogą być podowdem do żartów. Asystenci głosowi pomagający w cukrzycy z głośnika telefonu brzmią jak tajemniczy wielki brat, a ich pomoc jest wysoce niespersonalizowana. Nie wróżę im przyszłości, chyba, że będą mówiły głosem naszego lekarza, ale wtedy może łatwiej byłoby po prostu zadzwonić…

Ostatnio wpadł mi w oko obrazek na fejsbukowym profilu, gdzie jeden z rodziców chwalił się, poziomem glikemii swojego dziecka wyświetlanym na ekranie … radioodbiornika w samochodzie! Wiadomo, że to już nie tylko radio, a raczej komputer z Androidem i wyświetlać można wszystko, tylko czy to jest dobra droga? Glikemia zamiast nawigacji? Asystent podpowiadający zamiast rozsądku?

Nauka i technologiczne muszą służyć nam, podejmującym decyzje w oparciu o swoją wiedzę i znajomość organizmu. Nie mogą zastępować myślenia. Nikt nie będzie chorował za pacjenta, nikt nie weźmie jego choroby. Zatem jednym wyjściem jest wykorzystać to, co jest i łapać byka za rogi. Codziennie.

Autor: Mariusz Masiarek, prezes Towarzystwa Pomocy Dzieciom z Cukrzycą MojaCukrzyca.pl

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Cudowna pigułka i cukier w radiu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *