Cukrzyca potrafi zamieszać

O tym jak cukrzyca typu 1 zmienia rodzinę rozmawiamy z Karoliną Klewaniec, mamą chorego na cukrzycę Franka i autorką bloga Cukromania.pl

Z perspektywy edukatora: co obserwujesz na szkoleniach, w jaki sposób cukrzyca wpływa na relacje rodzinne?

Karolina Klewaniec: Na początku zwykle jest pełna rodzinna mobilizacja, rodzice ze sobą współpracują, niezależnie czy wychowują dziecko wspólnie czy też oddzielnie. To, jak poukłada się ich życie rodzinne w późniejszym czasie, zależy nie od cukrzycy (a na pewno w mniejszej mierze od cukrzycy) a od tego jak ogólnie wyglądają ich relacje i życie rodzinne. Bo przecież jeśli w rodzinie nie ma budowanych więzi i porozumienia to nie wydaje mi się, że pojawienie się kolejnej trudnej sytuacji, jaką jest choroba przewlekła uzdrowi sytuację. Cukrzyca jest w stanie zamieszać w życiu rodziny, to prawda, ale tylko początkowo, potem już sobie z nią radzimy – każda rodzina po swojemu, dzieląc obowiązki i opiekę nad dzieckiem na miarę swoich możliwości, potrzeb i układu partner-partnerka/mąż-żona. Jakby nie było, myślę sobie, że zawsze trzeba zadbać o dobro i bezpieczeństwo dziecka i mieć je na uwadze, kochać najmocniej jak się da i mówić mu o tym niezależnie czy jest zdrowe, czy przewlekle chore.

Z perspektywy mamy diabetyka: jak cukrzyca zmieniła Wasze życie?

K.K.: Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że początkowo 100% naszej uwagi skupiliśmy na dziecku i zaspokajaniu jego potrzeb (zwłaszcza związanych chorobą). Relacje na linii mąż-żona zanikały do pewnego momentu, podobnie jak nasze życie towarzyskie. Ograniczyliśmy się do relacji rodzinnych, które były dla nas też stresujące, bo wiadomo, co było głównym tematem rozmów i „złotych” porad… W miarę jak Franek rósł, nasze emocje związane z cukrzycą stygły, a jako temat rozmów cukrzyca zaczęła być nudna. Wróciła normalność, więc zaczęło wracać i nasze małżeństwo. Pojawili się nowi fajni, radośni znajomi. Poznaliśmy wiele fajnych cukrzycowych rodzin, z którymi utrzymujemy kontakt – z nimi mamy swój świat i też jest nam w nim dobrze, bo to cudowni ludzie, z którymi możemy się pośmiać, pożartować, skonsultować się i podzielić troskami.

Wsparcie dziecka z cukrzycą jest bardzo ważne – jak to robić mądrze?

K.K.: Sama chciałabym mieć na to jedną gotową receptę! Nasze dzieci, chociaż są do siebie podobne, tak bardzo się różnią! Mają różne charaktery, podejście do zasad, nauki, cukrzycy, kolegów, zabawy. Podobnie jak my, rodzice, są indywidualistami. Czasami mnie samej trudno jest wesprzeć dorosłą osobę ze względu na żal, jaki odczuwa po diagnozie, charakter i filozofię życiową, przyzwyczajenia. Z dziećmi jest podobnie. Moim zdaniem wspieranie dziecka z cukrzycą powinno polegać na miłości, kochaniu go i opiekowaniu się nim. Być może to, co powiem za chwilę będzie trudne do przełknięcia, ale rodzic powinien zrozumieć, że wszystko co robi od momentu zdiagnozowania cukrzycy – kłucie w celu podawania insuliny, bilansowanie posiłków, zmiana nawyków żywieniowych, organizacja regularnej aktywności fizycznej, wizyty u psychologa w razie konieczności, kontrola glikemii, stopniowe usamodzielnianie, to właśnie robi dla dziecka, dla jego dobra i z miłości do niego. Nie ma innego wyboru.

Czytaj również: Głośno chwalić – wywiad z psychologiem

Jakie błędy łatwo popełnić?

K.K.: Ach, nie lubię mówić o błędach! Ciągle musimy je wytykać? 🙂 Najważniejsze przecież jest to, że każdy błąd w cukrzycy można szybko poprawić, skorygować! Mamy przecież odpowiednie narzędzia! Mamy glukometr, żeby zmierzyć poziom glikemii, nawet jeśli nam się zapomni przed obiadem albo zaśpi wieczorem. Mamy insulinę, żeby ją podać, kiedy zdarzy się hiperglikemia i glukozę, cukry łatwo przyswajalne, kiedy poziom cukru zacznie spadać. Mamy różne rodzaje pokarmów – węglowodany, białka i tłuszcze, żeby móc odpowiednio skomponować posiłek na każdy poziom cukru. Mamy warzywa, żeby móc jeść zawsze i wszędzie, wodę, napoje z cukrem i bez cukru. Dlaczego mamy ciągle żyć błędami, które wpędzają nas w poczucie winy i tylko zniechęcają do samokontroli? Ja też miałam tak, że bałam się zmierzyć cukier, z obawy przed tym, że zobaczę za wysoki wynik. To oczywiste, że mógł być tylko wysoki skoro chwilę wcześniej z szufladki zniknął batonik… Co z tego, że zdrowy, pełen orzechów, rodzynek i miodu, jak nie została podana na czas insulina? A potem sobie pomyślałam, że stres i wyrzuty sumienia zmienią tyle, że będzie gorzej, nawet jeśli nie użyję glukometru. Lepiej będzie, jeśli zmierzę cukier, zobaczę nawet te 300 mg/dl na liczniku i podam insulinę. Żyjemy w pędzie, mamy mnóstwo zadań do wypełnienia każdego dnia, to normalne, że zapomni nam się zmienić wkłucie na czas czy mamy dosyć, kiedy po raz tysięczny trzeba nakłuć pokłuty już mocno palec. Oczywiście robimy to, bo wiemy, że chodzi o zdrowie i życie, ale też bądźmy dla siebie wyrozumiali, jeśli raz na jakiś czas zdarzy nam się jakaś „wtopa”. Jeszcze raz podkreślam – w prowadzeniu cukrzycy każde niedopatrzenie można szybko naprawić, a cukier skorygować – to jest najważniejsze!

Czytaj również: Najczęstsze błędy w cukrzycy

Cukrzyca Franka wpłynęła mocno na Twoje życie zawodowe…

K.K.: Zgadza się, moje życie zawodowe postawiła zupełnie na głowie. Teraz, gdy upłynęło trochę czasu, mogę powiedzieć, że jestem w gronie szczęśliwców, którzy mogą robić to, co kochają. Mogę pisać, prowadzić bloga, wydałam książkę „Cukrzyca typu 1. Rodzinny poradnik cukrzycowy”, sama decyduję o tym, co chcę robić i z kim działać, mogę pomagać, wspierać, łączyć dobro, pomoc z tym, co daje mi satysfakcję i radość! W głowie mam milion pomysłów, planów i pewnie na nie wszystkie starczy mi czasu, narzędzi, finansów, sponsorów, ale nie to jest ważne – najważniejsze, że mogę dać upust własnej kreatywności. Taka praca nie zawsze też idzie w parze z finansami, ale warto! I wiele jest takich osób, które poprzez cukrzycę (bo nie chcę napisać, że dzięki niej – wszyscy wolelibyśmy, żeby jej nie było!) postawione w takiej, a nie innej sytuacji życiowej zaczęły szukać rozwiązania dla swojego życia zawodowego. Dzisiaj te osoby prowadzą portale internetowe, fundacje, organizują szkolenia, pracują w firmach medycznych, mają własne firmy. Najważniejsze, żeby stawiać na swój rozwój, nie gnuśnieć w domu z dzieckiem i nie dać się wciągać depresyjnemu myśleniu i poczuciu beznadziejności.

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Cukrzyca potrafi zamieszać”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *