Głośno chwalić!

Z Agnieszką Bratuś, psychologiem dziecięcym, dyrektorem poradni CTS w Elblągu, mamą dwójki dzieci z cukrzycą typu 1, rozmawiamy o zjawisku diabetes distress i o tym, jak uchronić przed nim diabetyka.

Jednym z czynników, które składają się na diabetes distress jest negatywne wsparcie ze strony otoczenia – w jaki sposób rodzic może pozytywnie wesprzeć dziecko z cukrzycą?

Agnieszka Bratuś: Często proporcja między negatywnymi komunikatami kierowanymi do dziecka, a pozytywnymi związanymi z cukrzycą jest zaburzona. Rodzice zwracają uwagę na różne aspekty kontroli, a zapominają o pozytywnym wsparciu. To może łatwo doprowadzić do sytuacji, w której dziecko znienawidzi swą chorobę, będzie czuło się skrzywdzone i ograniczone.

Jakie to będą negatywne komunikaty?

A.B.: Te które służą kontroli i ocenianiu, które sugerują, że otoczenie wie lepiej, co jest dobre, a co złe dla diabetyka. To sformułowania typu: „źle zrobiłeś”, „znów za dużo zjadłeś”, „dlaczego nie podałeś insuliny?”, „czy mierzyłeś już cukier?” Te negatywne komunikaty płyną z różnych stron, dlatego dobrze włączyć w rozmowę rodzinę – ciocię, babcię, wujka, by oni też nie pytali na okrągło o cukier, nie mówili, że dziecko powinno jeść to czy tamto. U mojego syna w szkole była taka sytuacja, że pani od przyrody zadała dzieciom, by notowały, co jadły przez cały tydzień. Bartek uczciwie napisał, co jadł, były to m.in. naleśniki z dżemem. To na nich skupiła się nauczycielka, która głośno przy całej klasie zwróciła mu uwagę, że zjadł naleśnika z dżemem, zamiast coś zdrowszego. Nie wspomniała natomiast o tym, że innego dnia zjadł kanapkę z sałatą, tylko skupiła się na tym, co mógłby zrobić lepiej. Syn był tym sfrustrowany i rozżalony. Dlatego warto do pozytywnego wsparcia zachęcać otoczenie diabetyka. Jeśli dziecko zostaje na weekend u babci, to często w jego obecności rozstrzygane są sprawy problemowe. Toczone są dyskusje typu: „co zrobić, gdy będzie miał wysoki cukier, a co gdy niski”?, „boję się z nim zostać, bo co zrobię jak zemdleje” – to jest podkreślanie negatywnych aspektów i tutaj warto poprosić bliskich, by wzmacniali pozytywnie dziecko.

W jaki sposób to robić?

A.B.: Głośno chwalić np. „ale ty sobie świetnie radzisz, ja bym tego nie ogarnęła” „jakie to jest trudne policzyć to wszystko policzyć, dla mnie to czarna magia, a widzę, że tobie to nie sprawia problemu” – to jest właśnie wsparcie pozytywne. Dziecko czuje się wtedy wyróżnione, dowartościowane.
Nie mówmy, że dziecko robi to dobrze, bo ja mu pomagam, tylko dlatego robi dobrze, bo samo potrafi to doskonale zrobić.

Diabetes distress to zespół czynników i frustracji, jakim poddany jest diabetyk w związku z diagnozą cukrzycy. Składają się na nie: negatywne wsparcie ze strony otoczenia, strach przed powikłaniami, konieczność ciągłej samokontroli – wszystko to powoduje, że diabetyk poddany jest ogromnej presji psychicznej. Stan taki może prowadzić do wypalenia cukrzycowego i depresji.

Jak radzić sobie ze strachem przed hipoglikemią i przewlekłymi powikłaniami

A.B.: Strach można napędzić samym mówieniem o nim. Jeśli cały czas mówimy dziecku: „boję się, że stracisz przytomność”, „boję się, że nie podasz insuliny i będziesz miał hiperglikemię”, to ten lęk się potęguje. Rodzic powinien sam siebie przypilnować i nie przerzucać swoich lęków na dziecko. U nas w domu jest zakaz mówienia o tym. Ostatnio ciocia mnie zapytała: „Natalia jest na obozie, a co jeśli straci przytomność?” Odpowiedziałam: „A co jeśli będziesz szła ulicą i spadnie ci na głowę cegła?” Należy ograniczać mówienie o rzeczach, które są hipotetyczne. Utrata przytomności przez dziecko z cukrzycą zdarza się rzadko. To są sytuacje skrajne, a nie warto mówić o sytuacjach skrajnych. Jeśli ktoś ma nowotwór, to nie mówimy mu: możesz umrzeć. Raczej wzmacniamy pozytywnie tę osobę. W cukrzycy jest inaczej – w cukrzycy się straszy. Powikłaniami, hipoglikemią.

Czytaj również: Najczęstsze błędy w cukrzycy

Mówi się, że od cukrzycy nie ma wakacji – to może rodzić frustrację.

A.B.: Ja to sformułowanie najchętniej wykreśliłabym ze słownika. Bo co to znaczy, że od cukrzycy nie ma wakacji? Samo to zdanie ma już w sobie wydźwięk negatywny. Wakacje to jest coś fajnego, przyjemnego. I jak można komuś powiedzieć, że ty nigdy nie będzie miał wakacji? Ja swoim dzieciom tłumaczę, że ich obowiązkiem jest w miarę możliwości podawanie sobie insuliny do posiłku. Jak ktoś ma problemy z tarczycą, to musi wziąć rano tabletkę, a twoją rolą jest podawanie insuliny. Tak masz, tak funkcjonuje twój organizm. Nie używam słów: jesteś chory czy chora. Podawanie insuliny jest jak mycie zębów. To dodatkowa rzecz, którą musisz zrobić i która zajmuje ci 5 minut w ciągu dnia. Kiedyś wyliczyłam dzieciom, że wpisanie w pompę dawki insuliny trwa kilka sekund – mniej niż mycie głowy.
Poza tym (szczególnie nastolatkowi) warto dać czasem wytchnienie od cukrzycy.

W jaki sposób?

A.B.: Pozwalać na więcej, dać mu możliwość całkowitej kontroli, nawet jeśli te cukry nie będą idealne. Im bardziej będziemy nastolatka kontrolować, tym bardziej on będzie oszukiwał. Ja jestem zwolenniczką, by wdrożyć dziecko jak najszybciej w prowadzenie samokontroli, żeby ono samo przejęło tę pałeczkę i odpowiedzialność. Im szybciej to zrobi, tym będzie bardziej dowartościowane, będzie miało większe poczucie sprawstwa. Dzieci, których rodzice ciągle dopytują o cukry, o samopoczucie, zwykle nie czują, że mają wpływ na swoje życie. Nie mają poczucia, że dzięki sobie mogą coś osiągnąć, są przekonane, że potrzebują kogoś do pomocy.

Z jakim problemami najczęściej przychodzą diabetycy?

A.B.: Do mnie niestety zazwyczaj zgłaszają się rodzice po to, bym im poradziła, jak jeszcze bardziej mogliby kontrolować swoje dziecko, jak je bardziej zdyscyplinować i zmotywować do lepszej samokontroli. Wtedy zaczynam od poruszenia innego tematu: jak zaakceptować chorobę, jak mniej kontrolować dziecko, jak bardziej mu zaufać. Idealny cukier nie może przysłaniać nam wszystkiego innego. Co z tego, że moje dziecko będzie miało idealny cukier, ale nie będzie miało kolegów, nie będzie wychodziło do ludzi? Co mi po tych idealnych cukrach, jeśli dziecko będzie miało depresję? Ja wolę, żeby miało wyższe cukry, ale lepsze samopoczucie, żeby było szczęśliwe.

rozmawiała Anna Michnikowska

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Głośno chwalić!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *