Wakacyjne grzechy główne

Wakacje to czas rozluźnienia, także w zakresie diety. Lody, gofry, frytki, piwo – kuszą na każdym rogu, a my przestawieni na tryb wakacyjny pozwalamy sobie na więcej niż zwykle – w końcu kiedy sobie pofolgować, jeśli nie w wakacje?

W ciągu roku zazwyczaj staramy się jeść zdrowo, uprawiać aktywność fizyczną. Tuż przed wakacjami wysiłki te intensyfikujemy, żeby zrzucić ostatnie zbędne kilogramy przed włożeniem kostiumu kąpielowego. W końcu nadchodzą wymarzone wakacje, a my szczuplejsi o kilka kilogramów dietę rzucamy w kąt i ze zdwojoną siłą rzucamy się na posiłki, których odmawialiśmy sobie przez kilka ostatnich miesięcy.

Wakacyjne pokusy

W upalne dni chętnie sięgamy po lody lub zimne piwo – i nie są to pojedyncze sztuki… do tego hamburger z frytkami, a na deser gofry. W deszczowe wieczory grzejemy się gorącą czekoladą lub grzanym winem. Kawałek ciasta w cukierni i kawa z bitą śmietaną niewątpliwe poprawi nastrój w pochmurny poranek. Tak mijają dwa tygodnie, podczas których wszelkie sporty: siłownia, bieganie, nawet jeśli wrosły w naszą codzienną egzystencję idą w zapomnienie. „No, bo po co?” – przecież podczas spaceru po plaży spalamy 300 kcal na godzinę – jak czytamy w kolorowym magazynie – nieważne, że „spacer” ograniczył się do przejścia kilkudziesięciu metrów w poszukiwaniu miejsca na rozłożenie parawanu. Do tego kąpiel w zimnym Bałtyku – co najmniej 100 kcal – każdy przecież wie, że organizm do ogrzania się potrzebuje energii, a tę pozyskuje spalając tkankę tłuszczową. Uzbrojeni w tę wiedzę pozyskiwaną lekturą na plaży, święcie wierzymy, że aktywnie spędzamy wakacje. „Orzeszki w karmelu, kupuj przyjacielu!” słyszymy plażowego sprzedawcę przewracając kolejną stronę kolorowego pisma… i jak tu się nie skusić? „Podczas gry w siatkówkę plażową spalimy 500 kcal w ciągu godziny” – czytamy zagryzając orzeszkami w karmelu. Dla świętego spokoju idziemy odbić trzy razy z dzieckiem piłkę. „900 kcal mamy z głowy”– kalkulujemy… i z plaży ruszamy wprost do smażalni na rybkę i zimne piwo. A brzuszek rośnie…

Czytaj też: Wakacyjne pułapki – jak ich unikać?

Co ma brzuszek do wątroby?

Otyłość brzuszna, która zazwyczaj manifestuje się właśnie tzw. „brzuszkiem” lub jak rubasznie niektórzy określają „mięśniem piwnym” predysponuje zarówno do rozwoju cukrzycy typu 2 jak i niealkoholowego stłuszczenia wątroby (Non-Alcoholic Fatty Liver Disease, NAFLD) – to dziś najczęstsza na świecie przewlekła choroba wątroby. Szacuje się, że dotyka aż 20-30%. wszystkich mieszkańców krajów rozwiniętych. Podobnie jak cukrzyca typu 2 jest ceną za współczesny styl życia. Jak sama nazwa wskazuje, niealkoholowe stłuszczenie wątroby jest spowodowane odkładaniem się tłuszczu w wątrobie. Zarówno cukrzyca typu 2, jak i NAFLD spowodowane są brakiem aktywności fizycznej, zbyt dużą zawartością tłuszczu, a przede wszystkim cukru, w diecie. Ani jednego, ani drugiego nie odmawiamy sobie w czasie wakacji. Wątroba składa się z 300 mld hepatocytów, a wystarczy 1/4, żeby przeżyła. Ma też możliwości regeneracji – nie ma się zatem czym martwić? Niestety jest! Alkohol, wysoko przetworzona i tłusta żywność (fast foody) oraz cukier – to jej najwięksi wrogowie, jeśli będziemy ją systematycznie raczyć tymi toksynami, w końcu wątroba nie nadąży ich się pozbywać. Zaczną się pojawiać stany zapalne, zwłóknienia, w końcu marskość. Proces ten trwa oczywiście nie tygodnie, lecz lata i wakacyjnym rozluźnieniem nawyków żywieniowych wątroba powinna sobie poradzić… pod warunkiem, że faktycznie po powrocie wrócimy do zdrowego stylu życia. Niestety ten powrót często wcale nie jest „powrotem” tylko po raz kolejny składaną sobie obietnicą: „Po wakacjach wezmę się za siebie” – i nagle okazuje się, że mija 5 lat, a my wciąż znajdujemy różne wytłumaczenia dla kolejnego ciasteczka, frytek, smażonego schabowego czy słodkiego drinka.

Czytaj również: Wakacyjne must have

Pod ochroną

W cukrzycy typu 2 oraz w stanie przedcukrzycowym, który ją poprzedza, kluczowe jest wyrównanie glikemii – oznacza to wprowadzenie diety, która zlikwiduje nadwagę, wybieranie produktów o niskim indeksie glikemicznym (nie powodują one gwałtownych zwyżek cukru) i ruch. W wyrównaniu glikemii mogą pomóc naturalne substancje, które można też suplementować: cynamon, morwa biała, berberyna, chrom.

Z kolei wątrobie pomoże wypicie filiżanki kawy (Tak! Badania przeprowadzone na amerykańskim uniwersytecie Duke wykazały, że kofeina w kawie pobudza metabolizm lipidów przechowywanych w komórkach wątroby i skutecznie ogranicza stłuszczenie tego narządu). Podobne właściwości wykazuje również zielona herbata. Warto pić także sok z brzozy i wodę z cytryną. Detoksykujące działanie ma również ostropest plamisty, a dokładnie zawarta w jego ziarnach sylimarina – pomaga ona wątrobie neutralizować alkohol i ma działanie ochronne. Co więcej niektóre badania wskazują na korzystne działania sylimariny u osób z cukrzycą typu 2 – poprawia ona wrażliwość na insulinę, a co za tym idzie, pomagać wyrównać glikemię.

Czytaj również: Mistrz olimpijski z cukrzycą

Niechore wakacje

Jak zatem zadbać o siebie w wakacje? Nie musimy sobie odmawiać ani loda, ani gofra, ani frytek, ale nie jedzmy wszystkiego na raz. Skoro jednego dnia pozwoliliśmy sobie na gofra, to odpuśćmy już lody. Zjemy je na drugi dzień. Starajmy się nawet w wakacje jeść regularnie (co 3 godziny) i zwracajmy uwagę na ilość – dwie gałki, a nie 5. Jeśli mamy ochotę na gofra, zjedzmy go z owocami, a nie z podwójną ilością bitej śmietany. Tych smakołyków nie traktujmy jako czegoś dodatkowego, tylko jako jeden z pięciu posiłków. Zgubne dla naszego zdrowia i sylwetki są napoje – często nie uwzględniamy w diecie, a w samych napojach potrafimy przemycić nawet półtora tysiąca kalorii np. słodzona kawa po śniadaniu, szklanka soku jabłkowego, pół litra wody smakowej, kufel piwa do obiadu, wieczorem drink na bazie wódki i soku lub coli to 1103 kcal.

Czytaj również: Przygotowania przed wyjazdem

Nawet w czasie wakacji starajmy się pamiętać o zasadach zdrowego odżywiania się, na które składają się regularność posiłków, picie dużych ilości wody (najlepiej przed jedzeniem) , nieprzejadanie się i jedzenie dużej ilości warzyw. Wrócimy bardziej wypoczęci i bez zbędnego nadbagażu.

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Wakacyjne grzechy główne”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *