Anna Tomaśko o cukrzycy


O cukrzycy typu 1 dowiedziałam się 4 lata temu. Byłam na wakacjach w Wielkiej Brytanii. W szpitalu znalazłam się 14 listopada – podczas obchodów Światowego Dnia Walki z Cukrzycą. Odbywał się tam wtedy kongres, więc co godzinę odwiedzał mnie jakiś brytyjski profesor… i szczerze mówiąc, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, były to wspaniałe dni. Miałam tam swoją panią psycholog, która codziennie przynosiła mi biografie sportowców i polityków z cukrzycą przekonując, że wszystko będzie ok. To był bardzo pozytywny przekaz. Te cztery lata od diagnozy bardzo szybko mi minęły. Przedtem uprawiałam dużo sportów, ale nie odżywiałam się za dobrze. I jeśli dziś miałabym sformułować swoje przesłanie, to jest ono takie, że ta choroba może przynieść wiele dobrego. Nigdy wcześniej nie interesowałam się zdrowym żywieniem. Cukrzyca otworzyła mi oczy, jak bardzo śmieciowe jedzenie nas otacza, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie Zachodniej. Problem zaczyna się już w dzieciństwie. Obserwuję rodziny, w których dziecko rano na śniadanie je dosładzane płatki, na drugie białą bułkę, a na obiad pizzę – to jest problem, a my tego nie widzimy.
Teraz podróżuję więcej, niż wcześniej, gdy byłam zdrowa. Z cukrzycą byłam w naprawdę dziwnych miejscach np.: Tirana, Maroko czy Kuba. Mam przy sobie igły, insulinę, radzę sobie jak mogę. Wiadomo zdarzają się gorsze momenty, ale jeśli staram się znaleźć coś dobrego, co przyniosła mi cukrzyca, to jest to przede wszystkim świadomość żywieniowa. Cała rodzina na tym skorzystała. Mój narzeczony schudł, bo oboje teraz odżywiamy się zdrowo. U mnie w domu jest zakaz nazywania cukrzycy chorobą – i to nie ja go wprowadziłam, tylko moja rodzina – traktujemy cukrzycę jako cechę charakterystyczną naszej rodziny. Staramy się jeść zdrowo, ale bez przesady. Bo to nie jest tak, że w ogóle nie jemy pizzy czy słodyczy, ale raz na kilka tygodni robimy sobie dzień, gdy jemy niezdrowe rzeczy. Potem trochę cierpimy, ale jemy, jednak ze świadomością, że to nie jest pełnowartościowe jedzenie, że to substytut.

Anna Tomaśko

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Anna Tomaśko o cukrzycy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *