Choroba jak każda inna…

 

Agnieszka Pilip ma 12 lat, cukrzycę od 4. Jest autorką okładki tego numeru Szugarfrika. Maluje, rysuje, trenuje gimnastykę artystyczną. O czym marzy? Wbrew pozorom nie o tym, by wyzdrowieć, ale by mieć dobre życie

Przygotowując się do tego wywiadu nie spodziewałam się, że tak młoda osoba może tak mądrze mówić o swoim życiu i o swojej chorobie. Jest w Agnieszce niezwykła jak na ten wiek akceptacja cukrzycy – choroba jak każda inna – mówi. Być może kluczem do oswajania cukrzycy jest posiadanie różnych pasji – tak jest u Agnieszki. Może to one wysuwają się na pierwszy plan, w związku z czym choroba nie ma wyjścia – musi pozostawać w ich cieniu.

Skąd Twoja pasja do rysowania?
Agnieszka Pilip: Od zawsze lubiłam malować, rysować i wycinać. Ciągle musiałam być czymś zajęta. Już Pani w przedszkolu mówiła, że moje prace są piękne i że jestem uzdolniona plastycznie. Kiedy byłam mała rysowałam bardzo dużo zwierząt. Najbardziej pamiętam żółtego kota namalowanego dla mamy.

Co uważasz za swoje największe osiągnięcie, jeśli chodzi o rysowanie?
AP: Zdobyłam wiele nagród i wyróżnień w konkursach plastycznych, lecz nie to jest dla mnie najważniejsze. Rysowanie sprawia mi wielką frajdę.

Co najbardziej lubisz rysować?
AP: Nie mam ulubionego tematu rysunków. Prace konkursowe lub szkolne mają zwykle narzucony temat. Kiedy maluję dla siebie, rysuję to, z czym związana jest dana pora roku lub święta. Lubię różnorodność.

Jaka jest Twoja ulubiona technika?
AP: Najczęściej rysuję kredkami, ale dobrze pracuje mi się także innymi narzędziami. Lubię wycinać, wyszywać, wyklejać i malować. Sprawia mi to wielką przyjemność.

Czy wiążesz z tym swoją przyszłość? Gdzie widzisz siebie za 20 lat?
AP: Nie myślałam o tym, żeby wybrać artystyczny zawód, ale praca przy ilustrowaniu bajek czy filmów animowanych byłaby bardzo ciekawa. Cudownie byłoby móc spróbować pracy przy filmach Disneya!

Stypendystką programu Słodycz Wiedzy jesteś po raz drugi – czym dla Ciebie jest to stypendium? Co Ci umożliwiło?
AP: Stypendium jest dla mnie nagrodą za ciężką pracę. Miło, że ktoś docenił moje starania.

Na co przeznaczyłaś ubiegłoroczne stypendium?
AP: Kupiłam materiały do moich prac plastycznych i książki. Tegoroczne stypendium także przeznaczę na rozwijanie swoich zainteresowań.

Twoją drugą pasją jest podobno literatura – co lubisz czytać?
AP: Najwięcej czytam na wakacjach, bo tylko wtedy mam dużo wolnego czasu. Nie lubię książek fantasy ani science-fiction. Ostatnio czytam powieści Gayle Forman.

Kiedy zdiagnozowano u Ciebie cukrzycę? Jak pamiętasz ten dzień?
AP: Cukrzycę mam prawie od 4 lat. Zdiagnozowaną ją u mnie kiedy byłam w drugiej klasie podstawówki i przygotowywałam się do Komunii. W lutym przez cały tydzień źle się czułam, dużo piłam, nie chciałam nic jeść. W weekend byliśmy na wycieczce w Krakowie, czułam się coraz gorzej. Po powrocie poszłam z mamą do lekarza. Po badaniach krwi okazało się, że to cukrzyca. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co to tak naprawdę znaczy. Dopiero w szpitalu uświadomiłam sobie, że zmieni się całe moje życie. Teraz jednak przyzwyczaiłam się do życia z cukrzycą. Choroba tak naprawdę nie przeszkadza mi w niczym, muszę tylko bardziej uważać niż inne dzieci. 20 lutego będziemy świętować moje „cukrzycowe urodziny”.

W jaki sposób je świętujecie?
AP: Obchodzimy je od pierwszej rocznicy diagnozy choroby. Świętujemy je w gronie najbliższych tak, jak normalne urodziny. Kupujemy duży, najsłodszy tort, jaki znajdziemy w cukierni i zapalamy na nim świeczki. Zawsze w ten dzień mogę sobie pozwolić na zjedzenie czegoś słodkiego. To w końcu jest tylko jeden dzień w roku.

Z czym Ci się kojarzy cukrzyca?
AP: Kiedyś tak jak większość ludzi myślałam, że na cukrzycę chorują tylko ci, którzy ciągle jedzą słodycze. Teraz kojarzy mi się z codziennym zdyscyplinowaniem, liczeniem bolusów, zmianą wkłucia… Wiem, że to choroba jak każda inna.

Jak rówieśnicy reagują na Twoją chorobę?
AP: Moi rówieśnicy przyzwyczaili się do tego, że mam cukrzycę i traktują mnie zupełnie zwyczajnie.

Jak sobie radzisz z pytaniami o chorobę?
AP: Nie denerwują mnie pytania o cukrzycę. Wiem, że ludzie niewiele o niej wiedzą, chcą się dowiedzieć, więc pytają. Wściekam się, gdy koledzy mówią, że na moim miejscu nie daliby rady.

Jakie jest Twoje największe marzenie?
AP: Moim największym marzeniem wbrew pozorom nie jest to, żeby wyzdrowieć, tylko żeby mieć dobre życie. Chciałabym się rozwijać nie tylko plastycznie, ale też sportowo – trenuję gimnastykę artystyczną. Chcę wykorzystać życie jak najlepiej, próbować wszystkiego i nie żałować potem, że czegoś nie zrobiłam.

Jaką okładkę planujesz przygotować dla Szugarfrika?
AP: Namaluję zimowy krajobraz o wschodzie słońca.

Rozmawiała Anna Michnikowska

You may also like...

One thought on “Choroba jak każda inna…”

  1. Ania pisze:

    Naprawdę piękne te rysunki. Pozdrowienia dla Agnieszki, którą kiedyś poznałam u cioci Hanki, i która jest przemiłą dziewczynką 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *