Szugarfrik poleca w styczniu!

Świetlicki, „Zło, te przeboje”

Pod tym przewrotnym tytułem kryje się wybór utworów nagranych przez Marcina Świetlickiego, jednak poza jego macierzystą formacją, czyli Świetlikami. Płyta, poza okazją do spotkania się z poezją Świetlickiego i jego specyficznymi wykonaniami, oferuje także przegląd najważniejszych projektów polskiego jazzowo-rockowego undergroundu. Polecam!

 

Randall Munroe, „What if? A co gdyby?”

Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Prawdę tę wziął sobie do serca Randall Munroe, były inżynier Nasa i twórca popularnego bloga xkcd.com. Z cierpliwością i poczuciem humoru tłumaczy najbardziej odjechane koncepty wysyłane mu przez czytelników. Co się stanie gdy wszyscy mieszkańcy ziemi zbiorą się w tym samym miejscu i jednocześnie podskoczą? Czy kiedyś na facebooku będzie więcej profili zmarłych niż żyjących? Odpowiedzi na te dwa oraz wiele innych pytań znajdziecie w tej fenomenalnej książce.

 

„Steve Jobs”, reż. Danny Boyle

To już druga w przeciągu dwóch lat próba biografii legendarnego twórcy koncernu Apple. Co ważne, tym razem jest to próba udana. Nie mogło być inaczej, skoro za kamerą stanął Danny Boyle, scenariusz napisał Aaron Sorkin, a w tytułową rolę wcielił się genialny Michael Fassbender. Oryginalny pomysł formalny i mocny, dialogowy styl scenariusza zaowocował materiałem, którego po prostu nie dało się zepsuć.

„Pentameron”, reż. Matteo Garrone

Ekranizacja klasycznej we Włoszech, XVII-wiecznej „Baśni nad baśniami” to fantasy dla dorosłych, czyli gatunek od którego kino popularne trochę nas odzwyczaiło. „Pentameron” jest wysmakowany wizualnie, pełen sprośności, przemocy i świetnego poczucia humoru. Jeżeli przekonuje Was taka konwencja, to może wybaczycie twórcom pewne braki fabularne i chwilowe dłużyzny. Tak czy inaczej, warto zobaczyć.

Bristol, „Bristol”

Marc Collin zmienia co prawda projekty (jest jednym z założycieli grupy Nouvelle Vague), ale nie zmienia metody twórczej. Polega ona na wyciąganiu znanych piosenek z ich oryginalnego kontekstu i wrzucanie ich w nową, zaskakującą formułę. Nie inaczej jest w przypadku projektu Bristol. Jak sugeruje nazwa, tym razem Collin wziął na warsztat najlepsze piosenki z nurtu trip hop, a więc takich artystów jak Massive Attack, Portishead czy Tricky. Czegoś jednak zabrakło, może świeżości i radości znanej z płyt Nouvelle Vague?

You may also like...

0 thoughts on “Szugarfrik poleca w styczniu!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *