Pomysły polityków dla diabetyków

25 października odbędą się wybory do Sejmu i Senatu. Nawet niezainteresowani polityką diabetycy powinni uważnie śledzić propozycje polityków w zakresie ochrony zdrowia. Trzeba wiedzieć, które partie zamierzają dążyć do ograniczenia refundacji insuliny czy osprzętu do pomp insulinowych, a które planują pomoc dla osób z cukrzycą pozostawić na niezmienionym poziomie czy wręcz rozszerzyć.

Co na to politycy startujący w najbliższych wyborach? Poniżej znajduje się przegląd poglądów konkretnych ugrupowań na politykę ochrony zdrowia wraz z prognozami, co może to oznaczać dla diabetyków. Partie zostały uszeregowane zgodnie z poziomem poparcia w sondażach (od najwyższego do najniższego).

Prawo i Sprawiedliwość

Politycy PiS zwracają uwagę na wysokie koszty leczenia ponoszone przez pacjentów, w tym przez osoby przewlekle chore. Dlatego chcą ustalić roczny limit wydatków na leki, jakie może ponieść pacjent, a także ustalić, że „zryczałtowana cena za jedno opakowanie” refundowanego leku nie przekraczałaby 9 zł. Zdaniem PiS państwowe wydatki na ochronę zdrowia

w skali roku powinny urosnąć z 4,5 proc. do 6 proc. PKB (czyli o ok. 30 mld zł). Nie wiadomo, na jakiej wysokości zostałby ustalony zapowiadany przez tę partię roczny limit pieniędzy pozostawianych przez pacjentów w aptece oraz czy nie okazałby się on pustym zapisem. Za to określenie maksymalnej ceny opakowania refundowanego medykamentu może oznaczać realne zmiany dla diabetyków, o ile cena ta miałaby nie tylko dotyczyć obecnych ryczałtów, ale także zastąpić 30-procentową odpłatność za leki. Ze słów posła PiS Czesława Hoca wynika, że tak by właśnie było: „Ten plan jest efektem jednego z najwyższych poziomów współpłacenia polskich pacjentów do leków refundowanych w UE. Wynosi prawie 40 procent”. Jeżeli pomysł PiS wejdzie w życie, wtedy z powrotem, z około 50 zł do 9 zł, obniżyć się może cena opakowania insuliny, a także – w przypadku chorych na cukrzycę typu 2 – koszt pasków do glukometru. Z drugiej strony, wprowadzenie tej zmiany, zwłaszcza jeżeli towarzyszyć jej będzie realizacja innego pomysłu PiS – czyli finansowanie opieki zdrowotnej z budżetu państwa, a nie ze składek – może sprawić, że koszty ochrony zdrowia dla budżetu urosną tak bardzo, że politycy będą musieli podwyższyć podatki.

Platforma Obywatelska

Autorzy programu PO skupiają się na zwalczaniu konieczności długotrwałego oczekiwania na wizytę u specjalisty, co ma

szczególne znaczenie dla chorych na cukrzycę, którzy często muszą oczekiwać wiele miesięcy na wizytę u diabetologa.Pomysłem PO na likwidację kolejek jest rozwój cyfryzacji opieki medycznej i wprowadzenie dzię ki temu wizyt lekarskich w formie telekonsultacji. Pytanie tylko, czy w drodze internetowych konsultacji diabetolog będzie mógł wypisać np. zlecenie na refundowane wkłucia? Wprowadzanie takich nowinek technologicznych powinno być bez wątpienia połączone z porządnym zmniejszeniem biurokracji i kultu zaświadczeń, aby nie okazało się, że mimo telekonsultacji diabetyk i tak musi kilka godzin czekać na korytarzu przychodni po potrzebny dokument. Platforma Obywatelska mówi również o „zwiększeniu dostępności nowoczesnego leczenia (…) dla dorosłych i dzieci”. Jest to pewna nadzieja dla chorych na cukrzycę typu 2, czekających na refundację leków inkretynowych. Jedynym konkretem dotyczącym tego hasła jest jednak powiększenie wydatków na służbę zdrowia specjalną premią „z tytułu wzrostu gospodarczego i zatrudnienia”. Ewentualny wzrost wydatków NFZ np. na refundację leków i osprzętu dla diabetyków byłby więc według PO uzależniony od tego, czy wzrośnie zatrudnienie. Tymczasem z takimi scenariuszami, mimo dobrych prognoz gospodarczych dla Polski, zawsze jednak wiąże się niepewność.

Kukiz ‘15

Ugrupowanie Pawła Kukiza w swojej „Strategii dla Polski” nie podaje zbyt wielu informacji na temat koniecznych jego zdaniem zmian w polityce zdrowotnej. Oskarża za to polityków rządzących w ciągu ostatnich 25 lat o „doprowadzenie do zapaści służby zdrowia”.

Kukiz podkreśla, że chce wydawać więcej pieniędzy na ochronę zdrowia, co z punktu widzenia diabetyków jest korzystne. Aby jednak można było hojniej finansować opiekę zdrowotną, według Kukiza należy najpierw ograniczyć zadłużenie Polski i nie ustalać budżetów z deficytem. „Wszystkie partie polityczne zmówiły się, żeby uchwalać budżety, w których wydatki są wyższe niż dochody. Dlaczego to zadłużenie nam szkodzi? Przede wszystkim co roku musimy wydawać na spłatę odsetek od długu kilkadziesiąt miliardów złotych. Te pieniądze płyną do wierzycieli Polski, zamiast na służbę zdrowia, edukację czy budowę dróg” – podkreśla ugrupowanie Kukiza. Zatem gdyby doszło ono do władzy, na polepszenie sytuacji finansowej w służbie zdrowia, a więc także na zmiany w postaci m.in. refundacji leków inkretynowych, diabetycy musieliby poczekać. Ile? Trudno na to pytanie odpowiedzieć, być może nawet dziesięć lat.

Nowoczesna

Ryszard Petru, założyciel ugrupowania Nowoczesna, zapowiada „koniec fikcji, jaką jest przekonanie, że w ochronie zdrowia wszystko jest za darmo”. Według Nowoczesnej należy stworzyć „koszyk świadczeń gwarantowanych”.

Trudno oczekiwać, że wśród tych świadczeń znalazłyby się pompy insulinowe oraz wkłucia do nich. Odpłatność za pozostałe świadczenia byłaby ponoszona z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Pomysł taki tworzy ryzyko, że diabetycy – a zwłaszcza użytkownicy pomp insulinowych – będą ponosić dużo wyższe koszty niż obecnie, ponieważ koszt takiego prywatnego ubezpieczenia jest tym większy, im więcej potrzebuje pacjent. Nowoczesna zdaje się jednak mieć pomysł korzystny dla osób genetycznie predysponowanych do cukrzycy: zdaniem jej polityków profilaktyka powinna odgrywać tak samo ważną rolę jak leczenie. Być może zatem polityka zdrowotna pod rządami Ryszarda Petru ograniczyłaby zachorowalność na cukrzycę typu 2, a także kierowałaby środki finansowe na badania naukowe nad wczesnym rozpoznawaniem i ewentualnymi możliwościami „uśpienia” cukrzycy typu 1 u predysponowanych do niej dzieci?

Zjednoczona Lewica

Politycy lewicowej koalicji wyborczej krytykują zapominanie przez NFZ i decydentów, że to pacjent jest najważniejszy. Lewica mówi obrazowo, że polska polityka ochrony zdrowia polega na „rozliczaniu punktów” z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Jednym z pomysłów Zjednoczonej Lewicy na ograniczenie tej biurokracji jest nadanie wszystkim Polakom prawa do opieki zdrowotnej na podstawie obywatelstwa, bez konieczności bycia weryfikowanym przez problematyczny system eWUŚ. Zjednoczona Lewica chce także darmowych leków dla seniorów, co ma duże znaczenie m.in. dla starszych osób z cukrzycą typu 2, które muszą obecnie za opakowanie pasków do glukometru płacić więcej niż osoby z cukrzycą typu 1. Gdyby postulat lewicy został wprowadzony, starsi nie musieliby płacić w ogóle za insulinę, dzięki czemu zaoszczędziliby nawet 100 zł miesięcznie. Jest bardzo prawdopodobne, ze lewica zachowałaby obecny szeroki system refundacji pomp insulinowych i osprzętu do niej. Z drugiej strony postulat zwiększenia rocznych państwowych wydatków na ochronę zdrowia z 4,5 proc. do 7 proc. PKB (czyli o ok. 60 mld zł) podobnie jak w przypadku propozycji PiS może oznaczać, że Polacy w zamian za polepszenie świadczeń zdrowotnych zapłacą wyższymi podatkami.

Polskie Stronnictwo Ludowe

Ludowcy, podobnie jak Kukiz, nie dzielą się z wyborcami konkretnym planem działań w zakresie ochrony zdrowia. Podkreślają „wyjątkowo dużą skalę problemów do rozwiązania”.

Wskazują na potrzebę wzrostu jakości polskiej ochrony zdrowia, czego realizacja – mimo ogólnikowego charakteru tego hasła – byłaby korzystna dla chorych na cukrzycę borykających się z długimi kolejkami do diabetologów i innych specjalistów. Politycy PSL podkreślają przy tym konieczność rozszerzenia opieki geriatrycznej, co być może polepszyłoby sytuację uboższych i pozbawionych odpowiednio częstego dostępu do diabetologa starszych osób z cukrzycą. PSL wyraża sprzeciw wobec prywatyzacji najważniejszych dziedzin ochrony zdrowia, lecz nie mówi, o jakich dziedzinach tu mowa. Politycy PSL opowiadają się także za zwiększeniem składki zdrowotnej. Nie informują jednak, czy wiązałoby się to z ponoszeniem przez Polaków większych opłat odprowadzanych z wynagrodzenia, czy też byłoby ono w jakiś sposób finansowane z budżetu państwa.

 

Autor: Anna Patrycja Czepiel

Artykuł ukazał się w miesięczniku Szugarfrik nr 10/2015

You may also like...

0 thoughts on “Pomysły polityków dla diabetyków”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *