Aktywność fizyczna w liczbach


Wysiłek fizyczny to obok diety i farmakoterapii jeden z trzech podstawowych elementów leczenia cukrzycy typu 2. W teorii proste, jak to zastosować w praktyce?

Dlaczego tak trudno zmusić się do wysiłku fizycznego? „Bo ludzie z natury są leniwi” – powiedział kiedyś Michał Jeliński. Nie było w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że słowa te padły z ust sportowca, złotego medalisty Igrzysk Olimpijskich w wioślarstwie. Warto dodać, że owo najwyższe trofeum Michał Jeliński zdobył chorując już na cukrzycę typu 1. Być może jest w tym wiele prawdy, ale pytanie, jak w takim razie to lenistwo pokonać? Może warto zacząć od konkretów? Bo czyż nie inaczej brzmi zdanie „Od jutra zacznę uprawiać wysiłek fizyczny” od zdania: „Jutro przejdę dwa przystanki pieszo”. To drugie zdecydowanie łatwiej będzie zrealizować.

Garść konkretów

Konkrety są takie, że zalecenie lekarza „Proszę się więcej ruszać, bo zachoruje Pan na cukrzycę” to nie żadne jego widzimisię, ale fakt poparty badaniami. Udowodniono, że wykonanie 10 tys. kroków dziennie w ciągu 2‒3 lat zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 aż o 1/3. „Dobrze, a ile to 10 tys. kroków?” – ktoś zapyta. Dla osoby o wzroście ok. 160 cm to ok. 6 km, rosły mężczyzna (lub kobieta) o wzroście 180 cm zrobi w ten sposób 7 km. Jeśli nadal komuś trudno oszacować dystans, jaki należy dziennie pokonać, dodam, że średnia odległość między przystankami autobusowymi w Polsce to 0,5 km. Czyli 10 tys. kroków to 12 przystanków. Sporo. No, ale pamiętajmy, że chodzimy z domu do przystanku, z przystanku do pracy, z pokoju do salonu, a z salonu do kuchni itd. Na początek naprawdę wystarczy, jeśli przejdziemy jeden przystanek autobusowy w drodze do pracy i dwa w powrotnej – uzbiera się już 2,5 km. Dobre na początek.

Akcja motywacja

Dobrą motywacją do wdrożenia planu „10 tys kroków” jak się okazuje jest zakup krokomierza. I nie jest to proszę Państwa kryptoreklama sprzętu sportowego, ale znów fakt poparty badaniami, które przeprowadzono w Kanadzie. Na potrzeby właśnie naukowe lekarze przepisywali pacjentom z cukrzycą typu 2 wykonanie określonej liczby kroków dziennie – przy czym połowie wręczano przy tym krokomierz, a pozostałym nie. Okazało się, że ci którzy krokomierz otrzymali wykonywali nawet o 20% kroków więcej od tych, którzy otrzymali „gołe” zalecenia. Co więcej wyniki glikemii tych pacjentów poprawiły, podobnie jak ich insulinowrażliwość (co oznacza, że zaczęli lepiej reagować na insulinę, a to pozwoliło zmniejszyć dotychczasowe dawki hormonu).

Metoda marchewki

Wiadomo, że dla większości osób największą motywacją jest spadek wagi, lub patrząc z drugiej strony, możliwość zjedzenia ulubionego dania. Może niektórych do wysiłku przekona informacja, ile kalorii spala określona aktywność fizyczna (szczegóły w ramce powyżej).

Na koniec dobra informacja. Może i człowiek jest leniem, ale proszę mi wierzyć, że walkę z samym sobą toczy się tylko na początku. Po jakimś czasie regularnego uprawiania aktywności fizycznej – dla jednych będzie to miesiąc, dla niektórych pół roku, dla innych rok – ale w końcu to nastąpi – organizm sam się o nią upomina. I wtedy walki nie toczy się o to, by iść na trening, ale by „z rozsądku” (bo na przykład powinniśmy dziś zostać dłużej w pracy) go sobie odpuścić. Bo sport to endorfiny – hormony szczęścia, które uwalniają się w trakcie wysiłku i organizm doskonale to pamięta.

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Aktywność fizyczna w liczbach”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *