Różne diety przy wielkanocnym stole


Przygotowując wielkanocny stół staramy się, by podane dania były odświętne, smaczne, a goście czuli się dobrze. A co jeśli jeden z naszych gości jest na specjalnej diecie?

Niestety często nie jesteśmy tolerancyjni wobec inności. Dotyczy to także upodobań kulinarnych. Zanim jednak zaczniemy namawiać kogoś do zjedzenia czegoś, na co nie ma ochoty, zadajmy sobie pytanie, dlaczego ta osoba odmawia? Za konkretną dietą mogą kryć się względy religijne, etyczne, ale też choroby, alergie, o których nasz gość wcale nie musi chcieć opowiadać. Wybór ten powinniśmy uszanować, bez względu na powody, jakimi kieruje się taka osoba.

Dieta bezglutenowa to nie zawsze moda
Dieta wykluczająca gluten od kilku lat robi furorę. Zachwycają się nią zarówno gwiazdy światowego formatu: Madonna, Lady Gaga czy Gwyneth Paltrow, jak i rodzimi celebryci: Kayah, Patricia Kazadi. Ten pozytywny PR z jednej strony sprawił, że zwiększyła się świadomość na temat glutenu, ale niestety jest też druga strona medalu. Osoby które chorują na celiakię i faktycznie bezwzględnie muszą wykluczyć gluten z diety traktowane są z przymrużeniem oka, a ich choroba i zalecenia dietetyczne jako zwykłe „widzimisię”.
Celiakia to podobnie jak cukrzyca choroba autoimmunologiczna, która rozwija się u osób predysponowanych genetycznie. Leczenie polega na dożywotnim wyeliminowaniu z diety glutenu. Dieta taka poprawia stan odżywienia organizmu, mineralizacje kości i eliminuje niedobory mikroelementów. Nieprzestrzeganie jej ma bardzo poważne następstwa – zwiększa ryzyko rozwoju chorób nowotworowych (m.in. raka jelita cienkiego i przełyku). Ponadto spożycie nawet śladowej ilości glutenu może skutkować doraźnymi konsekwencjami, które są uciążliwe i potrafią wykluczyć z życia zarówno zawodowego, jak i towarzyskiego nawet na kilka dni. – Każdy może mieć inne objawy i mogą one mieć różne nasilenie: jedni puchną, inni mają ostrą biegunkę, taką, że mogą nie zdążyć do toalety, poza tym mogą wystąpić nudności, całkowite osłabienie, ospałość, bóle kolan, nie wspominając o kilkugodzinnych nasiadówkach w toalecie – wymienia Karolina Wypychacz, autorka bloga Cukromania.pl i mama Franka chorego na cukrzycę i celiakię.
Objawy u osoby chorej mogą wywołać nawet śladowe ilości glutenu – dlatego tak ważne jest w kuchni całkowite odizolowanie przygotowanych dla celiaka potraw od wszelkich źródeł glutenu i zachowanie tzw. bezglutenowej sterylności. Jeśli w domu jest osoba z celiakią dietetycy zwracają uwagę na to, by w miarę możliwości nie korzystać z tych samych sprzętów np. sitka do płukania makaronu, bo nawet najdokładniejsze wyszorowanie go, nie gwarantuje pozbycia się glutenu, który się na nim osadzi. Deskę do krojenia łatwiej wymyć, ale i tak jeśli jest taka możliwość bezpieczniej używać dwóch oddzielnych. Podobnie sprawa ma się z korzystaniem ze wspólnych naczyń, sztućców czy piekarnika, który należy odpowiednio zabezpieczyć i odizolować. – Bardzo trudno utrzymać taką sterylność, ale niektórym do reakcji wystarczy talerz delikatnie zabrudzony okruszkami lub mąką – mówi Karolina Wypychacz.
Jak zatem może przygotować się gospodarz na przyjęcie osoby z celiakią? Jeśli bardzo chcemy przygotować coś bezglutenowego, nie bójmy się pytać. Najlepszym źródłem informacji będzie sam chory. Jednak ze względu na to, że nie tylko sama potrawa musi być bezglutenowa (gluten mogą zawierać nawet przyprawy, może też się ukrywać w aromatach), ale też proces jej przygotowania musi przebiegać w sterylnych warunkach, lepiej po prostu kupić coś gotowego. Plusem popularności diety bezglutenowej jest to, że produkty tego typu stały się powszechnie dostępne. Nawet w popularnych sieciówkach dostaniemy bezglutenowy majonez czy chleb. Szukajmy produktów z certyfikatem „gluten free”.
– Jeśli produkt nie ma certyfikatu, to należy sprawdzić etykietę i upewnić się czy w składzie nie ma słodu, pszenicy, syropu glukozowo-fruktozowego, glutenu w zagęstnikach – radzi Karolina Wypychacz. – Jeśli alergeny są zaznaczone (bo nie każda firma je podaje) i nie ma wśród nich wymienionego glutenu, to możemy założyć, że produkt będzie bezpieczny. Warto jednak zachować etykiety żywności podanej na stół – to kwestia komfortu psychicznego, tylko osoba chora wie, co jej szkodzi, i jeśli nie ma pewności, że produkt jest bezglutenowy, to woli go nie zjeść ze strachu przed konsekwencjami – wyjaśnia blogerka.
Zazwyczaj jednak osoby na specjalnych dietach są przyzwyczajone do tego, że w gości idą z własną wałówką. Nie obciąża to gospodarza, a gość czuje się komfortowo, bezpiecznie i nie musi głodować przy stole. Ważne, czego gospodarz nie powinien robić – przede wszystkim nie zmuszać, nie zachęcać: „przecież troszkę glutenu ci nie zaszkodzi” i nie dziwić się, ani nie obrażać, jeśli osoba z celiakią zanim usiądzie do stołu pójdzie umyć swój talerz i sztućce. Oczywiście po stronie celiaka leży wyjaśnienie i takie załatwienie sprawy, by gospodarz nie czuł się urażony.

Za mięso dziękuję
Inną popularną dietą jest wegetarianizm i weganizm. Wegetarianie nie jedzą mięsa, natomiast weganie idą o krok dalej – rezygnują też z produktów pochodzenia zwierzęcego tj. nabiału, jajek itd. Za decyzją o wyborze tego rodzaju diety mogą leżeć zarówno względy zdrowotne, ale też etyczne, filozoficzne lub religijne. Tradycyjna kuchnia polska jest bogata w mięso, być może dlatego tak trudno wielu osobom zaakceptować fakt, że ktoś mięsa nie je. Często wegetarianie i weganie słyszą od cioci czy babci: „ale kurczaczka to zjesz, przecież to prawie jak nie mięso, takiego dobrego upiekłam”, „… no weź kawałeczek, przecież ci nie zaszkodzi”… a właśnie, że może zaszkodzić. U niektórych osób, które od dłuższego czasu nie jedzą produktów odzwierzęcych może wytworzyć się nietolerancja. Wtedy nawet z pozoru „niewinne” produkty jak np. żelatyna wytwarzana z kości wieprzowych mogą wywołać nudności, wymioty, bóle brzucha.
Jeśli zamierzamy gościć wegetarianina lub weganina i chcemy podać coś specjalnie dla niego, nie powinno być z tym problemu – nawet w małych sklepach są działy z żywnością wege – wędliny, sojowe, gotowe pasztety, hummusy. Jeśli natomiast chcemy poświęcić czas i przygotować coś specjalnego, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową hasło „przepisy wege”. Portali wegańskich i wegetariańskich jest mnóstwo, ale nawet „zwykłe” strony z przepisami kulinarnymi często mają odpowiednią zakładkę z bezmięsnymi odpowiednikami świątecznych potraw – znajdzie się tam i przepis na żurek bez mięsa, na wszelkiego rodzaju pasztety na bazie soi, fasoli, ciecierzycy, a nawet na wegański majonez.


Dieta cukrzycowa
– Tradycyjne dania Wielkanocne są dla cukrzyka prawdziwym wyzwaniem, ponieważ nie dość, że jest ich na stole dużo, to obfitują w znaczne ilości węglowodanów i kalorii – mówi dr inż. Anna Hinburg, dietetyk – wskazane jest więc zastąpienie części tradycyjnych dań sałatkami i surówkami będącymi źródłem błonnika pokarmowego, a tym samym charakteryzującymi się niskim indeksem glikemicznym ułatwiającym utrzymanie glikemii na odpowiednim poziomie – wyjaśnia dietetyk. Świąteczne menu warto na pewno urozmaicić warzywami. Można na stół podać też owoce, ale uwaga – ze względu na dużą zawartość cukru niektóre nie będą diabetykowi wskazane. Należą do nich winogrona, banany, liczi i figi. Nie polecany diabetykom jest też arbuz, który jak na owoc zawiera mało błonnika, co powoduje jego wysoki indeks glikemiczny. Najmniej cukru (za to dużo błonnika!) zawierają maliny, a także jeżyny i truskawki, agrest, porzeczki.
Tradycyjne dania wielkanocne można nieco zmienić, tak aby były mniej kaloryczne i zdrowsze. – Zmodyfikować można ciasta, np. sernik można upiec bez spodu, zamiast mąki pszennej zastosować mąkę bogatą w błonnik (np. mąkę jaglaną), zamiast cukru dodać substancje słodzące np. ksylitol lub stewię – radzi dr Anna Hinburg.
Dietetycy od lat podkreślają, że dieta cukrzycowa to nic innego jak zdrowe odżywianie się, dlatego przygotowując Wielkanoc z myślą o diabetyku, tak naprawdę zadbamy o zdrowie wszystkich gości, także tych którzy nie muszą zmagać się z cukrzycą.

Uwaga na wątrobę!
Polska tradycja świąteczna nakazuje, by stół uginał się pod ciężarem potraw. I o ile kolacja wigilijna jest postna, to Wielkanoc obfituje w potrawy z dużą zawartością tłuszczu i cukru – tłusty żur, jajka w majonezie, różnego rodzaju mięsiwa, a do tego mazurki, babki wielkanocne – to prawdziwa harówka dla wątroby. Najbardziej jej szkodzą tłuszcze, węglowodany i alkohol. Dlatego, jeśli podajemy mięso, to nie smażmy go, lecz upieczmy lub uduśmy – będzie równie smaczne, a będzie zawierać mniej tłuszczu. Uważać też trzeba na niektóre przyprawy – ostre, takie jak chili, papryka podrażnią wątrobę i utrudnią jej pracę. Tradycyjne jajka zamiast dekorować majonezem podajmy w wydrążonej połówce awokado lub zróbmy z niego farsz do jajek. Takie danie nie tylko będzie dobrze wpisywać się w klimat Świąt Wielkanocnych i prezentować na stole, ale przysłuży się wątrobie – zawarte w awokado tłuszcze pomagają jej usuwać zły cholesterol, dają jednocześnie uczucie sytości, co ograniczy ilość spożywanych potraw. Zamiast kolejnej lampki wina czy filiżanki kawy, które wątrobie szkodzą – wypijmy zieloną herbatę, wspomoże ona oczyszczanie z toksyn, a ma też właściwości pobudzające podobnie jak kawa. – Aby oszczędzić wątrobę i zapobiec objawom przejedzenia, tj. bólom brzucha, uczuciu zgagi, ciężkości ze strony przewodu pokarmowego, należy pamiętać o kilku zasadach: jednorazowo spożywać małe porcje posiłków, unikać potraw słodkich i tłustych oraz smażonych i mocno doprawionych, pić dużo wody między posiłkami (lecz nie w trakcie ich spożywania), unikać schylania się bezpośrednio po jedzeniu i spacerować na świeżym powietrzu – radzi dr Anna Hinburg.

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Różne diety przy wielkanocnym stole”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *