Jestem, jaka jestem


Śpiewała m.in. u boku Natalii Przybysz i Sylwii Grzeszczak. Zajęła II miejsce w polskich preselekcjach do Eurowizji Junior 2017, wystąpiła w programie Mali Giganci i planuje wydać swoją płytę… Trudno uwierzyć, że Ula Kowalska ma dopiero 12 lat

Saksofon, akrobatyka, śpiew, taniec – która z tych pasji była pierwsza?
Ula Kowalska: Śpiew był pierwszy i jest moją największą miłością. Zawsze śpiewałam, tylko mama wcale się na tym nie poznała – mówiła: „Ulka nie wyj!” (śmiech). Kiedyś jechaliśmy do lekarza do Warszawy, a ja całą drogę śpiewałam do lusterka. Pod koniec podróży jeden z pasażerów, który okazał się skrzypkiem z filharmonii, powiedział że pięknie śpiewam i frazuję, i że mama powinna mnie zapisać na śpiew.

Pamiętasz pierwszy występ przed publicznością?
U.K.: Zawsze uwielbiałam śpiewać i tańczyć do kamery, na którą mama mnie nagrywała, ale takim pierwszym bardziej „profesjonalnym” występem był udział w konkursie „Otwieramy Dzieciom Bramy”, w którym zajęłam I miejsce. Miałam wtedy 8 lat i śpiewałam piosenkę Maryli Rodowicz „Pszczoły na wrotkach.”

Jakie emocje Ci towarzyszą na scenie? Czy miewasz tremę?
U.K.: Tremę mam zawsze, ale nie daję po sobie tego poznać. Gdy występuję, odczuwam radość. Im więcej widzę publiczności, tym swobodniej czuję się na scenie. Energię czerpię od ludzi, których widzę, którzy bawią się na moim występie. Mama mówi, że jestem zwierzęciem scenicznym (śmiech).

W eliminacjach do Eurowizji Junior zajęłaś II miejsce. To świetny wynik, ale czy nie byłaś trochę rozczarowana, że nie zdobyłeś najwyższej lokaty?
U.K.: Absolutnie nie byłam rozczarowana. Wprost przeciwnie – II miejsce to wielki sukces, na który szczerze mówiąc nie liczyłam. Tam były dziewczynki znane już z programów telewizyjnych, które miały rzesze fanów, a ja wcześniej nie byłam znana szerszej publiczności. Poza tym zajęłam II miejsce w ocenie ogólnej (jury + SMS-owe głosowanie widzów), ale w głosowaniu SMS owym publiczności zajęłam I miejsce. To jest dla mnie największa wygrana.

Jak powstała piosenka „Jestem, jaka jestem”, którą śpiewałaś w polskich eliminacjach do Eurowizji?
U.K.: Muzykę oraz słowa napisał Juliusz Kamil, który wraz ze swoją żoną Magdą, zaproponował mi udział w polskich preselekcjach do Eurowizji Junior. Piosenka ta bardzo pasuje do mnie, pokazuje mój charakter. Opowiada o sile, jaka drzemie w dziewczynach, o tym że mimo wpływu, jaki ma na nas środowisko rówieśnicze, nie należy się zmieniać. Trzeba być silnym i realizować swoje marzenia i pasje.

Jak się zaczęła Twoja przygoda z programem Mali Giganci? Jakie wyniosłaś wrażenia z programu?
U.K.: Jakieś 3 lata temu mama założyła mi kanał na YouTubie i tam wstawia regularnie filmy z moich występów i festiwali. Dzięki temu, ktoś z produkcji mnie zauważył i zaproponowano mi udział w castingu do Małych Gigantów. Przeszłam dwa etapy castingu, potem etap telewizyjny i tam połączono mnie z Frankiem, z którym stworzyłam duet.
Program trwał ponad dwa miesiące i większość tego czasu mieszkałam z mamą i wszystkimi uczestnikami w Warszawie, w hotelu. To były pracowite, ale wspaniale spędzone chwile z innymi uczestnikami i całą ekipą z produkcji. Powtórzyłabym tę przygodę jeszcze raz. Z moją drużyną Pogodnych spotykamy się regularnie pomimo, że program skończył się w marcu. Wszystko było naj, naj, naj!

Masz na swoim koncie mnóstwo sukcesów – które są dla Ciebie najważniejsze?
U.K.: Odniosłam wiele sukcesów na ogólnopolskich konkursach wokalnych, ale jednak najbardziej lubię występy telewizyjne. Moja przygoda z telewizją zaczęła się od udziału w festiwalu Zaczarowana Piosenka organizowanego przez Fundację Anny Dymnej „Mimo Wszystko” w 2016 r. w Krakowie. Tam śpiewałam w duecie z Natalią Przybysz oraz piosenkę „Biała Armia” z repertuaru zespołu Bajm – zdobyłam I miejsce w kategorii do lat 16. Wtedy wszystko nabrało tempa. Potem był program Mali Giganci 3 i polskie preselekcje do Eurowizji Junior.

Jak lubisz spędzać czas wolny?
U.K.: W wolnym czasie, którego mam mało, uwielbiam nagrywać śmieszne filmiki na bardzo popularną aplikację wśród nastolatek musica.ly.

Kiedy zdiagnozowana u Ciebie cukrzycę?
U.K.: Cukrzycę zdiagnozowano u mnie dzień po urodzinach mojej mamy – 19 października 2012 r. Miałam wtedy 7 lat. Mamie nie podobało się, że bardzo dużo piłam. Wysłała mnie z tatą do przychodni na badanie moczu lub krwi na obecność cukru. I niestety glukometr wskazał 240 mg/dl. Otrzymaliśmy skierowanie do szpitala pediatrycznego w Łodzi przy ul. Spornej. Gdy wykryto u mnie cukrzycę, byłam zupełnie nieświadoma tej choroby, nie wiedziałam, o co w tym wszystkim chodzi. Pamiętam, że zapytałam lekarza, ile tu spędzę czasu, bo za dwa dni mam imieniny i chciałabym wrócić. Odpowiedział, że zostanę tu trochę dłużej. Nie zmienia to faktu, że pobyt na oddziale diabetologicznym wspominam super. Było bardzo śmiesznie. Zaprzyjaźniłam się koleżanką Olą, która też dopiero zachorowała.

Czym dla Ciebie była diagnoza cukrzycy? Co zmieniła?
U.K.: Czymś, co dopiero po jakimś czasie uświadomiłam sobie, że jest nieodwracalne. Pamiętam jak zapytałam mamy, która wtedy dużo płakała, czy mi obieca, że nigdy nie będzie konieczne użycie zastrzyka ratującego życie.
Niedługo po wyjściu ze szpitala mama wysłała mnie na naukę śpiewu, żebym nie myślała o chorobie tylko skupiła się na czymś, co lubię. To był strzał w dziesiątkę!

Jak się zachowują Twoje cukry podczas występów?
U.K.: Zawsze podczas występów mam wysokie cukry i nie mam na to sposobu, bo to są silne emocje.

W jaki sposób cukrzyca wpływa na to, co robisz, czym się zajmujesz?
U.K.: Cukrzyca mi w niczym nie przeszkadza, ani niczego nie utrudnia. Przyzwyczaiłam się do swojej choroby, rodzice pilnują, aby posiłki były zdrowe i uczą mnie odpowiedzialności.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
U.K.: W najbliższej przyszłości chcę wydać swoją płytę.

Jakie jest Twoje największe marzenie?
U.K.: Nie będę oryginalna. Chcę, aby wynaleziono lek na cukrzycę.

Numer z tym wywiadem wyjdzie na początku stycznia. Czy masz jakieś postanowienia noworoczne?
U.K.: Będę dalej rozwijać się muzycznie. A drugie postanowienie to takie, że nie będę podjadać żelków i paluszków (śmiech).

Rozmawiała:
Anna Michnikowska

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Jestem, jaka jestem”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Szugarfrik cukrzyca

Cukrzyca – słowo budzące niepokój nawet u tych, którzy nie mieli z nią bezpośredniej styczności. To choroba, która dotyka prawie 3 miliony Polaków z czego część nawet nie wie, że choruje. Jak z nią walczyć? Czy prowadzenie dotychczasowego życia z cukrzycą jest możliwe? I w końcu – jaka dieta jest wskazana dla wszystkich, którzy muszą zmagać się z chorobą?

Na wszystkie te pytania jest odpowiedź i znajdziesz ją właśnie u nas! Stworzyliśmy portal oraz magazyn, które są prawdziwymi kompendiami wiedzy nie tylko dla diabetyków (zarówno tych którzy chorują na najbardziej powszechną cukrzycę typu 2, typu 1, jak i dla tych z innymi typami) , ale również ich rodzin, lekarzy, edukatorów oraz wszystkich innych osób, które chcą znaleźć wartościowe informacje w sprawdzonym miejscu!

Szugarfrik – wiedza i nie tylko
Naszą misją jest przede wszystkim przekazywanie wiedzy dotyczącej choroby, jaką jest cukrzyca, jej objawów i powikłań, sposobów radzenia sobie z nią i nie tylko. Pokazujemy najlepsze diety, wskazujemy najnowsze osiągnięcia medycyny i dostarczamy świeże aktualności, które z pewnością zainteresują wszystkich diabetyków.

Jednak wiedza to nie wszystko – zadbamy również o dobry humor każdego kto odwiedzi naszą stronę albo otworzy magazyn, opowiemy historie innych diabetyków – zarówno tych znanych, jak i zupełne zwyczajnych, a także porozmawiamy o sporcie czy kulturze. Oczywiście ważnym miejscem w naszym magazynie jest rubryka, której tematyką jest dieta osób zmagających się z cukrzycą – dzięki niej dowiecie się jak przygotowywać dania, które będą nie tylko zdrowe, ale też smaczne. Jednym słowem – wszystko w jednym miejscu!

Na stronie znajdziesz nie tylko nowinki, ale również cofniesz się do informacji sprzed jakiegoś czasu – wszystko dzięki naszemu bogatemu archiwum!

Dlaczego warto nas czytać?
Przede wszystkim z powodu naszej dużej wiedzy oraz chęci przekazywania wyłącznie sprawdzonych i w stu procentach wartościowych informacji. Jesteśmy pozytywnymi ludźmi i dlatego chcemy zaszczepiać w Czytelnikach pozytywną energię, jednocześnie informując o tym, co ważne. Posiadamy wiele lat doświadczenia w tej dziedzinie, cukrzyca nie ma przed nami tajemnic i jesteśmy przekonani, że nie jest końcem świata – o tym chcemy przekonywać diabetyków na każdym kroku.

Bo cukrzyca jest chorobą, z którą można spokojnie żyć ciesząc się pełnią życia, mimo że odpowiednia dieta jest ważnym elementem leczenia (w cukrzycy typu 2) i samokontroli. Wystarczy ją poznać, znaleźć własne sposoby na radzenie sobie z ograniczeniami, jakie narzuca i nie myśleć o cukrzycy jako o czymś, co zakłóca codzienność.