Depresja i cukrzyca


Diabetyk właściwie całe życie ma „pod górkę”. Nieustannie myśli o swoim zdrowiu. Wykonuje szereg czynności niezbędnych, by utrzymać organizm w ogólnym dobrostanie. Często mierzy glikemię, przynajmniej kilka razy dziennie podaje insulinę, planuje posiłki, bo przecież musi znać ich dokładny skład. To ma prawo męczyć. Czasem kryzys emocjonalny staje się tak silny, że chory nie może sobie z nim poradzić. Ma wszystkiego dość. To „bardzo dobry” grunt dla rozwoju depresji

Czym jest depresja? To zespół zaburzeń psychicznych dotyczących nastroju i trwających w sposób nieprzerwany dłużej niż dwa tygodnie. Stanom obniżonego nastroju towarzyszą inne objawy m.in. brak możności czerpania z życia radości, brak energii do działania, przewlekłe zmęczenie, niska samoocena.

Depresja a cukrzyca
Współistnienie cukrzycy z depresją jest bardzo niebezpieczne. Może prowadzić do znacznych zaniedbań w wyrównaniu cukrzycy. Cukrzyk przeżywający tak trudny dla niego emocjonalnie okres może mieć problemy z przestrzeganiem zaleceń lekarskich, zasad zdrowego odżywiania się czy samokontroli. Nie ma też zapału, by dbać o swoją kondycję fizyczną. To wszystko odbija się negatywnie na glikemii i niestety nasila dalszy spadek nastroju, pogłębia lęk i apatię. Wzajemny wpływ obu tych ciężkich i przewlekłych chorób może być dwojaki: cukrzyca zwiększa ryzyko depresji, zaś depresja może przyczyniać się do rozwoju cukrzycy typu 2. U pacjentów z depresją często dochodzi do znacznego spadku aktywności fizycznej, może się ona wiązać także ze spożywaniem większej ilości jedzenia (nie zawsze dla depresji typowy jest brak apetytu), a to z kolei prowadzi do otyłości. To prosta droga do insulinooporności, która jest czynnikiem rozwoju cukrzycy typu 2.

Romi Michalska,
37 lat, cukrzyca od 11, depresja zdiagnozowana 8 lat temu

Logika moim sprzymierzeńcem
Teraz radzę sobie całkiem nieźle, ale było ciężko. Aktualnie nie chodzę na terapię, ale zażywam leki. Depresja sprawiła, że kompletnie nie chciałam dbać o swoje zdrowie. Nie mierzyłam cukru, insulinę podawałam na „oko” albo wcale. Niestety, leczenie depresji zaczęłam dopiero po próbie samobójczej. Wcześniej zawsze udawało mi się „wymigać”. Bałam się leków, otępienia i oceny ze strony rodziny. Dopiero 5 lat temu, gdy urodziłam córkę (miała wtedy 5 miesięcy), trafiłam do szpitala i to on postawił mnie na nogi. Wtedy dotarło do mnie, że potrzebuję stałego wsparcia psychologicznego i leków. Jestem w kontakcie z moim psychiatrą, bo zapotrzebowanie na nie zmienia się w skali roku, jesienią i zimą jest znacznie większe.
Depresję zaakceptowałam dopiero 3‒4 lata temu, a „dołki” z nią związane mobilizują mnie do większej uwagi. Boję się, żeby znów nie wpaść w ciąg myśli samobójczych, bo wiem jak szybko ciągną na dno. Oczywiście mam i takie chwile, ale leki oraz kontakt z grupami wsparcia, na których są inni diabetycy, utrzymują mnie na przyzwoitym poziomie. Może to zabrzmi dziwnie, ale bardzo mi pomaga kierowanie się logiką i to, że na terapii nauczyłam się czasem sobie odpuszczać i pozwalać nawet na gorsze dni.

Jeśli chodzi o częste występowanie depresji u cukrzyków typu 1, to już sam fakt zachorowania na przewlekłą i nieuleczalną chorobę, jaką jest cukrzyca predysponuje do występowania zaburzeń nastroju. Dodatkowo zmiany zachodzące w życiu po zachorowaniu na cukrzycę typu 1 takie jak: konieczność ciągłego monitorowania stanu zdrowia, świadomość czyhających powikłań w wyniku niewyrównania cukrzycy nasila ryzyko wystąpienia depresji.
Cukrzyca i depresja „jednoczą” siły w niszczeniu człowieka. Depresja spowodowała, że już właściwie mu nie zależy, nie ma siły, zwyczajnie nie chce mu się walczyć z cukrzycą. A cukrzyca… cukrzyca po prostu robi swoje, bezszelestnie wyniszcza organizm. Niekontrolowana, nieleczona, pustoszy go i doprowadza do śmierci. Gdy diabetyk choruje na depresję, a nie szuka, nie otrzymuje pomocy, jest skazany na ciężkie powikłania cukrzycowe. Bez pomocy kogoś z najbliższego otoczenia nie poradzi sobie. Dlatego tak ważne jest wspierające otoczenie, bliscy, którzy mimo że nie prosi się ich o pomoc, wyciągną do niego pomocną dłoń. To nie jest łatwe. Zwłaszcza, gdy chory komunikuje otoczeniu, by dało mu spokój, twierdząc, że „nie warto mu pomagać”. Często też wstydzi się i boi, że zostanie mu przypięta łatka chorego psychicznie. Ważne jest wyłapanie pierwszych symptomów depresji, tak by na dobre nie rozpanoszyła się w życiu diabetyka. To ciężka praca zarówno dla chorego, jego rodziny, czy też terapeuty.Wymaga czasu, odpowiedniego leczenia farmakologicznego i psychoterapii. Wszystko po to, by diabetyk na nowo odzyskał kontrolę nad swoim życiem, by mógł się nim cieszyć i znależć jego sens.


Marta,
34 lata cukrzyca od 4 lat, depresja od 7

Dobre słowo i zrozumienie
Biorąc pod uwagę obie choroby to z każdą z osobna dałoby się żyć. Ale mieszanka cukrzycy z depresją, to trudne połączenie. Na depresję choruję od 7 lat. Trzeba non stop się pilnować. Gdy depresja daje o sobie znać wtedy nic mi się nie chce, najlepiej leżałabym cały dzień, bo na nie mam na nic ochoty, a stres zajadam. Gdy objadam się cukier idzie w górę. Gdy widzę hiper- na glukometrze, to od razu skacze mi ciśnienie. Wtedy mam ochotę wszystko rzucić, przestać się leczyć, biegać po lekarzach, spędzać w przychodniach wiele godzin. Specjaliści też nie zawsze okazują wsparcie i nie odpowiadają na zadawane pytania, gdyż według nich pacjent chory na cukrzycę powinien wszystko wiedzieć… Czasami mam ochotę wygadać się, jak w filmach wypłakać się na kozetce. Łykam te tabletki, by nie mieć napadów lękowych, bo one zazwyczaj kończyły się szpitalem. Czasami człowiek ma takiego dola, że nawet brakuje mu łez. Szczerze? Nie pamiętam, kiedy płakałam, tak jakbym po prostu nie miała łez. Dlatego częściej się wściekam, krzyczę, ale nie płaczę. Moja mama też choruje na cukrzycę. To w niej mam wielkie wsparcie. Ona wie, co przeżywam. Marzę, by mieć większe oparcie w mężu i dzieciach. Zwyczajnie potrzebuję dobrych słów i zrozumienia. Uważam, że oprócz leków to ono ma wielkie znaczenie w powrocie do zdrowia.

Objawy depresji w cukrzycy
Niepokojące dla otoczenia chorego powinno być, gdy od ponad 2 tygodni:
● jest wyjątkowo smutny i nie umie już czerpać radości z tego, co dotychczas sprawiało mu przyjemność (anhedonia)
● jest stale zmęczony, „łóżko ciągnie”, najchętniej zamknąłby się w swoim pokoju i spał
● zaniedbuje leczenie, zaprzestaje samokontroli cukrzycy, czasem zapomina o podawaniu insuliny, staje się obojętny na to, jakie ma glikemie, tak jakby, to już nie miało dla niego znaczenia
● niechętnie staje w obliczu konieczności podjęcia jakiejś decyzji, sprawia mu to wyraźną trudność, odczuwa pustkę i niemoc
● jego samoocena i poczucie własnej wartości jest znacznie obniżone
● izoluje się, najchętniej przebywa w samotności, unika spotkań ze znajomymi, towarzystwa rodziny
● pojawiają się problemy z pamięcią i koncentracją
● cierpi na zaburzenia snu (może to być bezsenność, ale też nadmierna senność w ciągu dnia, wybudzanie się nad ranem i niemożność ponownego zaśnięcia)
● mogą pojawiać się zaburzenia łaknienia – nadmierny apetyt albo znacznie obniżenie apetytu
● czasem choremu towarzyszą negatywne myśli. Mogą pojawić się myśli samobójcze

Aneta,
mama 13-letniej Kingi chorej na cukrzycę od 11 lat, depresja od grudnia zeszłego roku

Lek był potrzebny
Boję się, ale też o siebie, o to czy dam radę… 11 lat cukrzycy u Kingi dało mi w kość. Kinga to moje drugie dziecko urodzone w wieku 42 lat. Spokojne, cudne, przewidywalne, takie wymarzone późne macierzyństwo. Czar prysł po drugich urodzinach. Diagnoza, cukrzyca. Wtedy nie było sensorów, więc mierzenie cukrów kilkanaście razy na dobę, nieprzespane noce z pobudkami co 2 godziny. Zawsze byłam zadaniowa i nie traktowałam cukrzycy jako okropnej zarazy, trzeba się ogarnąć i iść do przodu. Tak to sobie zawsze tłumaczyłam. Wydawało mi się, że córce cukrzyca w niczym nie przeszkadza. Mówiłam „możesz wszystko” i tak było: tańce, łyżwy, narty, basen. Wypracowałam sobie z nią dobry kontakt. Dzięki temu wiedziałam o niej naprawdę sporo. To też pomogło mi dość szybko zorientować się, że mamy problem. Najpierw glikowana 8,2, bo się nie mierzyła i oszukiwała. Potem diabetolog zasugerował, żeby skonsultować się z psychologiem. Szukałam odpowiedniego. Znalazłam kobietę, która pracuje z przewlekle chorymi dziećmi. Kinga sama sygnalizowała, że potrzebuje z kimś pogadać: „Ja chcę iść do psychologa” mówiła. Potem konsultacja psychiatryczna i wspólna decyzja o wsparciu lekiem. Kinga lek bierze drugi tydzień, ale już teraz widzę, że był potrzebny. Moje dziecko zaczyna się uśmiechać. Zapewniam, że nie ma piękniejszego widoku. Kiedyś z tyłu głowy miałam strach o poziomy. Teraz doszedł strach o finał tego wszystkiego. Owszem, dbamy o dobre wyrównanie cukrzycy, ale nie walczymy o prostą kreskę za wszelką cenę. Wspieram córkę, jak tylko potrafię. Nadal dużo rozmawiamy.

Rola rodziny, psychologa i diabetologa
W przypadku, gdy cukrzyka dotyka depresja, rola wspierającego otoczenia jest ogromna. Zazwyczaj wymaga on terapii łączonej. Diabetolog postara się o „ogarnięcie” cukrzycy w kontekście przywrócenia glikemii mieszczących się w zakresie. Psycholog zaś zadba o strapioną duszę, o psychikę, która tak bardzo potrzebuje konkretnego wsparcia. Bardzo często konieczne jest wprowadzenie leczenia farmakologicznego, które wspomaga psychoterapię. Pracę diabetologa, psychologa oraz psychiatry scala i gruntuje pomoc najbliższych, którzy jak nigdy dotąd są potrzebni diabetykowi. To oni swą obecnością i gotowością pomocy sprawią, że chory stopniowo odzyska kontrolę nad swoim życiem i będzie mógł nad nim na nowo zapanować.
Należy pamiętać, że diabetykowi cierpiącemu na depresję niezwykle trudno zwrócić się o pomoc. On zwyczajnie nie ma na to siły, a czasem wstydzi się choroby.
Zarówno cukrzyca, jak i depresja, to dwie poważne, przewlekłe choroby, których gołym okiem nie widać. Mimo to nie można ich lekceważyć. Zwykle chory na depresję długo zmaga się z nią w samotności. Tłumacząc sobie, że przecież każdy ma gorsze dni. W przypadku obu tych chorób niezbędna jest profesjonalna pomoc. Leczenie jest trudne, bo obie nawzajem niekorzystnie na siebie wpływają. Jednak pocieszające jest to, że depresję można skutecznie leczyć. Diabetyk, który otrzyma odpowiednie wsparcie, na nowo odzyska radość ze swojego życia. Choć cukrzyca pozostanie i czasem trudno z nią wytrzymać, to przecież trudno, nie znaczy nieszczęśliwie…

Monika Godlewska

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Depresja i cukrzyca”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Szugarfrik cukrzyca

Cukrzyca – słowo budzące niepokój nawet u tych, którzy nie mieli z nią bezpośredniej styczności. To choroba, która dotyka prawie 3 miliony Polaków z czego część nawet nie wie, że choruje. Jak z nią walczyć? Czy prowadzenie dotychczasowego życia z cukrzycą jest możliwe? I w końcu – jaka dieta jest wskazana dla wszystkich, którzy muszą zmagać się z chorobą?

Na wszystkie te pytania jest odpowiedź i znajdziesz ją właśnie u nas! Stworzyliśmy portal oraz magazyn, które są prawdziwymi kompendiami wiedzy nie tylko dla diabetyków (zarówno tych którzy chorują na najbardziej powszechną cukrzycę typu 2, typu 1, jak i dla tych z innymi typami) , ale również ich rodzin, lekarzy, edukatorów oraz wszystkich innych osób, które chcą znaleźć wartościowe informacje w sprawdzonym miejscu!

Szugarfrik – wiedza i nie tylko
Naszą misją jest przede wszystkim przekazywanie wiedzy dotyczącej choroby, jaką jest cukrzyca, jej objawów i powikłań, sposobów radzenia sobie z nią i nie tylko. Pokazujemy najlepsze diety, wskazujemy najnowsze osiągnięcia medycyny i dostarczamy świeże aktualności, które z pewnością zainteresują wszystkich diabetyków.

Jednak wiedza to nie wszystko – zadbamy również o dobry humor każdego kto odwiedzi naszą stronę albo otworzy magazyn, opowiemy historie innych diabetyków – zarówno tych znanych, jak i zupełne zwyczajnych, a także porozmawiamy o sporcie czy kulturze. Oczywiście ważnym miejscem w naszym magazynie jest rubryka, której tematyką jest dieta osób zmagających się z cukrzycą – dzięki niej dowiecie się jak przygotowywać dania, które będą nie tylko zdrowe, ale też smaczne. Jednym słowem – wszystko w jednym miejscu!

Na stronie znajdziesz nie tylko nowinki, ale również cofniesz się do informacji sprzed jakiegoś czasu – wszystko dzięki naszemu bogatemu archiwum!

Dlaczego warto nas czytać?
Przede wszystkim z powodu naszej dużej wiedzy oraz chęci przekazywania wyłącznie sprawdzonych i w stu procentach wartościowych informacji. Jesteśmy pozytywnymi ludźmi i dlatego chcemy zaszczepiać w Czytelnikach pozytywną energię, jednocześnie informując o tym, co ważne. Posiadamy wiele lat doświadczenia w tej dziedzinie, cukrzyca nie ma przed nami tajemnic i jesteśmy przekonani, że nie jest końcem świata – o tym chcemy przekonywać diabetyków na każdym kroku.

Bo cukrzyca jest chorobą, z którą można spokojnie żyć ciesząc się pełnią życia, mimo że odpowiednia dieta jest ważnym elementem leczenia (w cukrzycy typu 2) i samokontroli. Wystarczy ją poznać, znaleźć własne sposoby na radzenie sobie z ograniczeniami, jakie narzuca i nie myśleć o cukrzycy jako o czymś, co zakłóca codzienność.