Cukrzyca w Danii


Polskę i Danię dzieli zaledwie 1000 km. Niecałe 10 godzin podróży samochodem… i całe lata świetlne, jeśli chodzi o podejście do pacjenta z cukrzycą i organizację systemu opieki diabetologicznej
Hans Erik Henriksen jest dyrektorem generalnym duńskiego resortu zdrowia. Na niektóre pytania zadane podczas wywiadu nie potrafił odpowiedzieć, bo problemy z którymi borykają się diabetycy w Polsce, nie mają kompletnie przełożenia na sytuację pacjentów z cukrzycą w Danii. Na przykład nie bardzo rozumiał, dlaczego pytamy go o kwestie dyskryminacji pacjentów z cukrzycą (w szkole, na rynku pracy), bo w Danii problem ten zupełnie nie występuje.
U podstaw duńskiego systemu opieki zdrowotnej leży całkiem inny sposób myślenia. Podczas gdy w Polsce dyskusje na temat refundacji nowych technologii trwają latami, tam w pierwszej kolejności pada pytanie: Ile państwo zaoszczędzi finansując diabetykom najnowszą pompę czy najnowszy lek? Duńczycy wychodzą z założenia, że refundacja najnowszych leków, sprzętu dla cukrzyków, budowa kolejnych szpitali to nie jest koszt, lecz dobra inwestycja.
Velkommen til Danmark! Witamy w Danii!

Jak wygląda opieka nad osobami z cukrzycą w Danii?
Hans Erik Henriksen: Możemy się pochwalić wczesną wykrywalnością cukrzycy typu 1. Jest to możliwe dzięki prowadzonym w całym kraju rejestrom medycznym. Jeśli z rejestru wynika, że rodzina jest obciążona ryzykiem wystąpienia cukrzycy czy jakiejkolwiek innej choroby, to jej członkowie są pod tym kątem regularnie monitorowani. Dużą rolę w diagnozowaniu cukrzycy odgrywa lekarz pierwszego kontaktu. W Danii każda rodzina ma jednego, stałego lekarza, który zna poszczególnych jej członków i występujące u nich choroby. Jeśli w rodzinie jest obciążenie cukrzycą, to od urodzenia dziecko jest pod tym kątem monitorowane. Taka strategia spersonalizowanego podejścia do medycyny sprzyja wczesnemu rozpoznaniu cukrzycy w każdym wieku. A wczesne rozpoznanie to rzecz kluczowa.

Czy rejestry, o których Pan wspomniał prowadzone są tylko w oparciu o wywiad rodzinny, czy także w oparciu o badania genetyczne?
H.E.H.: W ramach wdrażania strategii spersonalizowanej medycyny tworzymy krajowe centrum genowe. Powstaje ono z myślą o chorobach przewlekłych, chorobach nowotworowych. Wierzymy, że w kontekście cukrzycy zarówno typu 1 i typu 2 gromadzenie danych genetycznych odegra dużą rolę. Obydwa typy mają bowiem podłoże genetyczne. To jest na razie kwestia przyszłości, nad tym pracujemy.

Wygląda na to, że jesteśmy daleko w tyle…
H.E.H.: Każdy kraj mógłby postanowić, że udokumentuje klinicznie genom wszystkich swoich obywateli, ponieważ koszty procedur genetycznych zdecydowanie się obniżyły. Jednak plusem Danii jest to, że mamy już elektroniczny system dokumentacji wszystkich pacjentów, więc łatwiej to wykonać.

Dlaczego cukrzyca w Danii zajmuje tak wysokie miejsce? Czy chodzi tylko o to, że to choroba cywilizacyjna?
H.E.H.: Wynika to z faktu, że cukrzyca może być bardzo kosztowną chorobą dla służby zdrowia. Jeśli jej wcześnie nie zdiagnozujemy, nie zaczniemy jej leczyć, nie odniesiemy się z odpowiednim poradnictwem dotyczącym zdrowego trybu życia, nie damy wcześnie odpowiednich leków, nie wykorzystamy wszystkich technologii, także pomp insulinowych – to dojdzie do powikłań. Są one nie tylko drogie w leczeniu, ale też wyłączają pacjenta z aktywności zawodowej, a to kosztowne dla gospodarki.

Czy ta strategia faktycznie sprawia, że powikłania przewlekłe nie są w Danii dużym problemem. Czy jest np. dużo osób, które tracą stopy w wyniku powikłań związanych z cukrzycą?
H.E.H.: Aby minimalizować ryzyko powikłań, w szczególności retinopatii i zespołu stopy cukrzycowej na szeroką wykorzystujemy telemedycynę. W Danii wdrożyliśmy ogólnokrajowe rozwiązanie w zakresie prewencji rozwoju stopy cukrzycowej, w którym kluczową rolę odgrywają pielęgniarki rodzinne korzystające z rozwiązań telemedycznych. Na przykład pacjent może zrobić zdjęcie rany, owrzodzenia i wysłać je pielęgniarce. Ta w konsultacji ze specjalistą w szpitalu proponuje konkretne leczenie owrzodzenia. Oczywiście to wymagało przeszkolenia pielęgniarek, wprowadzenia rozwiązań IT i musiało zostać wdrożone w całym kraju, ale w tym momencie jest realizowane w całej Danii. To rozwiązanie obniżyło częstość hospitalizacji z powodu leczenia ran.

Małą ranę łatwiej wyleczyć niż dużą.
H.E.H.: Tak – dzięki temu możemy wcześnie wykryć problem, a rana od razu jest w odpowiedni sposób leczona w środowisku domowym. I to jest przykład na to, jak zmniejszyć liczbę powikłań i jak obniżyć liczbę hospitalizacji w wyniku tychże powikłań.

Kto składa się na zespół opieki nad pacjentem z cukrzycą? Dietetyk, psycholog?
H.E.H.: Zdecydowanie stawiamy na dietetyków, bo mamy sporo badań w zakresie diety. W przyszłości duńskie Ministerstwo Zdrowia dąży do tego, co nazywamy opieką pacjentocentryczną, Chodzi o to, żeby połączyć profilaktykę z leczeniem – jedna rzecz to profilaktyka, druga to bardzo wczesne wykrywanie i wdrażanie leczenia na odpowiednio wczesnym etapie. Ale chodzi też o to, żeby uczyć pacjentów zdrowego stylu życia, żeby byli na odpowiedniej diecie itd. I tutaj telemedycyna i jej krajowy zasięg pomaga edukować pacjentów. Dzięki temu pacjent jest przygotowany, potrafi sam sobie robić pomiary, potrafi zapisać, co zjadł, ile zjadł, jak ćwiczył i jest świadomy tego, że te wszystkie rzeczy są ważne.

Kto w Danii finansuje pompy insulinowe, CGM-y, leki?
H.E.H.: W Danii opieramy się na liczbach. Każdy nowy lek czy nowa technologia jest rozpatrywana przez pryzmat kosztów teraźniejszych i tego, co przez to uzyskamy w przyszłości. Gdy pojawia się coś nowego i zastanawiamy się, czy refundować to wszystkim diabetykom, robimy odpowiednią analizę. W ten sposób powstaje raport, z którego wynika, że finansując nową technologię czy nowy lek zaoszczędzimy na kosztach hospitalizacji i późniejszej opieki. Dzięki temu wiemy, że nawet jeśli koszt jakiegoś rozwiązania jest wysoki, to na dłuższą metę zaoszczędzamy tyle i tyle. Trzeba umieć patrzeć na służbę zdrowia jak na inwestycję, a nie krótkoterminowy koszt. Pan ambasador podczas dzisiejszej konferencji wspomniał, że tworzymy 16 nowych szpitali. To jest inwestycja rzędu 5,5 mld euro, która pozwoli nam odnowić 1/3 wszystkich miejsc szpitalnych w Danii. To jest przykład kosztów, które są ponoszone jako inwestycja. Bo zdajemy sobie sprawę z tego, że mimo iż staramy się nie dopuścić do rozwoju powikłań, to musimy się liczyć z tym, że w końcu ten pacjent, chociażby z racji wieku, trafi do szpitala i będzie musiał być w nim leczony. Chcemy, żeby ten szpital był nowoczesny i mógł mu zapewnić najnowsze leczenie. Żeby nie było tak, że pacjent leży długo w szpitalu, co dużo kosztuje, a tak naprawdę niczego nie zmienia. Jeśli myśli się w kategoriach inwestycji to daje się każdemu pacjentowi, który tego potrzebuje najnowszą pompę insulinową, bo dzięki temu on będzie miał lepiej wyrównaną cukrzycę, a w związku z tym wpływ cukrzycy na jego życie będzie mniejszy, co z kolei obniży koszty związane z powikłaniami okulistycznymi, kardiologicznymi, nefrologicznymi.

Czy są problemy z przyjęciem dzieci do przedszkola, do szkoły. Czy dzieci są dyskryminowane ze względu na cukrzycę np. czy odmawia się im się udziału w wycieczce szkolnej, bo nauczyciel nie chce się podjąć opieki nad nim? …widzę ze jest pan zaskoczony.
H.E.H.: Wydaje mi się, że fakt, iż używamy choćby pomp insulinowych czy korzystamy z różnych rozwiązań technologicznych związanych np. z podawaniem insuliny usuwa tę stygmatyzację. Przecież obecnie leczenie cukrzycy typu 1 jest bardzo zaawansowane. Pacjenci nie muszą być tak ostrożni, jeśli chodzi o dietę, pompy ułatwiają podawanie insuliny, ryzyko hipoglikemii przy leczeniu jest mniejsze, są metody ciągłego monitorowania glikemii…

W Polsce dzieci też mają pompy, mimo to podkreśla się, że ta cukrzyca jest bardzo niebezpieczna.
H.E.H.: Być może te technologie nie są tak szeroko rozpowszechnione…

Wśród dzieci są.
H.E.H.: To może ta opinia bierze się ze strony dorosłych, którzy już takiego powszechnego dostępu nie mają jak populacja pediatryczna?

A czy państwo wspomaga finansowo rodziny dzieci z cukrzycą. W Polsce rodzicowi może zostać przyznany zasiłek na opiekę nad dzieckiem z cukrzycą. Czy taka pomoc finansowa dla rodziców funkcjonuje w Danii?
H.E.H.: Byłoby takie wsparcie, gdyby stan dziecka tego wymagał. Ale raczej nie byłoby to bezpośrednie wsparcie finansowe dla matki czy ojca, ale wsparcie ze strony publicznego systemu opieki zdrowotnej.

Czyli jest wspieranie leczenia, a nie pomoc finansowa dla rodziny?
H.E.H.: Tak, naszym priorytetem jest, by każdy pacjent z cukrzycą, w szczególności dzieci i ludzie młodzi mogli funkcjonować jak ich zdrowi rówieśnicy. Uczyć się, pracować. Celem jest normalne funkcjonowanie. Są przypadki, kiedy wyrównanie cukrzycy, nauczenia się życia z nią, bywa trudniejsze i bardziej czasochłonne. Tacy pacjenci trafiają do specjalistycznego ośrodka w Kopenhadze. Celem jest znaleźć taki sposób leczenia, aby to dziecko przywrócić do normalnego funkcjonowania.

Brzmi to jak ideał…
H.E.H.: Ale wszystkich problemów nie rozwiązaliśmy, jest jeszcze trochę do zrobienia.

Rozmawiały: Anna Michnikowska i Małgorzata Marszałek

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Cukrzyca w Danii”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Szugarfrik cukrzyca

Cukrzyca – słowo budzące niepokój nawet u tych, którzy nie mieli z nią bezpośredniej styczności. To choroba, która dotyka prawie 3 miliony Polaków z czego część nawet nie wie, że choruje. Jak z nią walczyć? Czy prowadzenie dotychczasowego życia z cukrzycą jest możliwe? I w końcu – jaka dieta jest wskazana dla wszystkich, którzy muszą zmagać się z chorobą?

Na wszystkie te pytania jest odpowiedź i znajdziesz ją właśnie u nas! Stworzyliśmy portal oraz magazyn, które są prawdziwymi kompendiami wiedzy nie tylko dla diabetyków (zarówno tych którzy chorują na najbardziej powszechną cukrzycę typu 2, typu 1, jak i dla tych z innymi typami) , ale również ich rodzin, lekarzy, edukatorów oraz wszystkich innych osób, które chcą znaleźć wartościowe informacje w sprawdzonym miejscu!

Szugarfrik – wiedza i nie tylko
Naszą misją jest przede wszystkim przekazywanie wiedzy dotyczącej choroby, jaką jest cukrzyca, jej objawów i powikłań, sposobów radzenia sobie z nią i nie tylko. Pokazujemy najlepsze diety, wskazujemy najnowsze osiągnięcia medycyny i dostarczamy świeże aktualności, które z pewnością zainteresują wszystkich diabetyków.

Jednak wiedza to nie wszystko – zadbamy również o dobry humor każdego kto odwiedzi naszą stronę albo otworzy magazyn, opowiemy historie innych diabetyków – zarówno tych znanych, jak i zupełne zwyczajnych, a także porozmawiamy o sporcie czy kulturze. Oczywiście ważnym miejscem w naszym magazynie jest rubryka, której tematyką jest dieta osób zmagających się z cukrzycą – dzięki niej dowiecie się jak przygotowywać dania, które będą nie tylko zdrowe, ale też smaczne. Jednym słowem – wszystko w jednym miejscu!

Na stronie znajdziesz nie tylko nowinki, ale również cofniesz się do informacji sprzed jakiegoś czasu – wszystko dzięki naszemu bogatemu archiwum!

Dlaczego warto nas czytać?
Przede wszystkim z powodu naszej dużej wiedzy oraz chęci przekazywania wyłącznie sprawdzonych i w stu procentach wartościowych informacji. Jesteśmy pozytywnymi ludźmi i dlatego chcemy zaszczepiać w Czytelnikach pozytywną energię, jednocześnie informując o tym, co ważne. Posiadamy wiele lat doświadczenia w tej dziedzinie, cukrzyca nie ma przed nami tajemnic i jesteśmy przekonani, że nie jest końcem świata – o tym chcemy przekonywać diabetyków na każdym kroku.

Bo cukrzyca jest chorobą, z którą można spokojnie żyć ciesząc się pełnią życia, mimo że odpowiednia dieta jest ważnym elementem leczenia (w cukrzycy typu 2) i samokontroli. Wystarczy ją poznać, znaleźć własne sposoby na radzenie sobie z ograniczeniami, jakie narzuca i nie myśleć o cukrzycy jako o czymś, co zakłóca codzienność.