Marzenia z zaświatów


Magda chciała zostać edukatorem diabetologicznym. Jej marzeniem było wydanie bajeczek o pszczółce EMI, w której w sposób przystępny i zrozumiały dla dzieci opowiada o cukrzycy. Rok temu Magda popełniła samobójstwo
Marta – siostra bliźniaczka Magdy, postanowiła kontynuować dzieło siostry i wydać napisane przez Magdę bajeczki. Książeczka będzie miał swoją premierę w październiku.

Jaka była Magda?
Marta Handerska: Madzia zawsze była oryginalna, w związku z tym w nieoczywisty sposób przedstawiała ważną sprawę, jaką jest cukrzyca. Razem chodziłyśmy do szkoły podstawowej, razem ukończyłyśmy Technikum Odzieżowe, studia na Akademii Marynarki Wojennej, Pomorską Akademię Pedagogiczną i razem zdałyśmy państwowy egzamin na agenta celnego. Aż nastał czas opuszczenia wspólnej szkolnej ławy… Madzia zaczęła kształcić się w kierunku diabetologicznym, a ja oddałam się swojej pasji kończąc Pomorskie Studium Sztuk Wizualnych. Obecnie dziesiąty rok pracuję w agencji celnej. Madzia dwa lata przed śmiercią zrezygnowała z tej właśnie pracy na rzecz założenia swojej firmy, której działalność związana była z diabetologią i pisania książki.

Jakie były okoliczności powstania książki o pszczółce EMI?
M.H.: Madzia ukończyła książkę i próbowała ją wydać, jednak bez rezultatu. Praca nad nią zajęła jej ok. półtora roku i polegała między innym na spotykaniu się z dziećmi chorymi na cukrzycę i ich rodzicami, by od nich dowiedzieć się, jak na co dzień żyje się z chorobą. Madzia działała również jako wolontariusz – prowadziła zajęcia w szkołach podstawowych w klasach, do których uczęszczało dziecko z cukrzycą. Jeździła na konferencje i kongresy. Działała w Stowarzyszeniu Edukacji Diabetologicznej (SED).
Co do dalszych planów… Magda napisała również piękne opowiadania o koniku Cuko…, lecz na razie EMI jest moim priorytetem!

Czy pszczółka EMI ma jakiś pierwowzór w rzeczywistości?
M.H.: Pszczółka EMI uosabia wszystkie pszczoły. Bez pszczół nie byłoby życia, a już na pewno szybko zniknęłoby z naszej planety. Pszczółka EMI symbolizuje życie i dbałość o zdrowie. Ona sama jest życiem!

Skąd imię: EMI?
M.H.: EMI stanowi zbiór pewnych charakterystycznych dla tego pożytecznego owada cech, zebranych przez Madzię w jedną postać. Kiedyś siostra mi wspomniała, że to skrót od słów Emocjonalna Madzi Intuicja, czyli EMI.

Jakie relacje łączyły Panią z siostrą?
M.H.: To jest tak osobiste pytanie, że nie umiem na nie jeszcze odpowiedzieć, bo… łzy mi nie pozwalają i słowa zalewają! Mogę tylko powiedzieć… czego brakuje mi po jej odejściu… nie dostaję porannego SMS-a, nie ma popołudniowych z nią rozmów, jej obecności, jej powiedzenia: „Będzie dobrze!”. Brakuje mi też doskonałej kardamonowej kawy, która nigdzie tak wspaniale nie smakowała, jej porad żywieniowych – układała mi dietę i przypominała, żebym regularnie jadła. Brakuje mi wspólnych zakupów i „ubraniowych odkryć” – każdą rzecz kupowałyśmy „razy dwa”, choć dzieciństwie bardzo się przed tym wzbraniałyśmy.

Jakie jest Pani najlepsze wspomnie z siostrą?
M.H.: Madzia powiedziałaby tak: fakt, że byłyśmy bliźniaczkami skrzętnie wykorzystywałyśmy na języku polskim – szczególnie w sytuacji kiedy było trzeba przeczytać lekturę szkolną, wtedy wdrażałyśmy plan. Plan polegał na tym, że np. ja czytałam rozdział I, siostra rozdział II, po czym opowiadałyśmy sobie przeczytane fragmenty, by przejść do rozdziału III i IV. Przyznam, że nigdy później tak szybko i płynnie nie czytało mi się lektur, tak jak wtedy z siostrą.
Ja natomiast powiem tak: dwa lata temu, gdy byłam na studiach wizażu i stylizacji poprosiłam siostrę, by została moją modelką. Tematem pracy był papier. Uszyłam Madzi piękny papierowy gorset (zaznaczę, że obeszło się bez przymiarek, ponieważ nosiłyśmy ten sam rozmiar). W dniu egzaminu przyjechałam do siostry o 5 rano. Zaczęłam układać jej włosy – początkowo miała to być burza loków, ostatecznie jednak włosy zostały wyprostowane. Ze względu na wczesną porę stwierdziłyśmy, że możemy jeszcze pospać. Jak za starych dobrych czasów położyłyśmy się razem do łóżka i zasnęłyśmy na tyle mocno, że ledwo zdążyłyśmy na egzamin.

„Pszczółka siedzi lekko blada
bo po nocy niewyspana
Garść pyłeczków na śniadanie
przecież to jej główne danie

Ten posiłek celebruje
przed śniadaniem w palec kłuje
Bo nakłucie opuszeczka
to dosłownie jest chwileczka

Już z paluszka kropla płynie
jeszcze moment i dopłynie
Mądry czujnik wszystko sprawdzi
cukru wartość wnet ujawni”

fragment książki
„Pszczele historie”

W co bawiłyście w dzieciństwie?
M.H.: Na podwórku byłyśmy najlepsze „w gumę” i oczywiście lubiłyśmy również grać w zbijaka. Kiedy byłyśmy małe każda z nas miała lalkę Barbie i szyłyśmy im ubranka na miarę i to firmy Dolce&Gabbana, i Armaniego… jakie to były piękne czasy!

Jakie było Wasze ulubione miejsce?
M.H.: Madzia uwielbiała Park Oruński – tam spacerowała i wspinała się na swój Everest (górka, na którą wielokrotnie wchodziła i potem schodziła). Ja natomiast kochałam… i kocham dom. Obie uwielbiałyśmy spędzać czas w kuchni i razem piec – nieskromnie powiem, że miałyśmy talent do tego… nasze dzieła nigdy zakalca nie uświadczyły.

Co zamierza Pani zrobić z bajkami o pszczółce EMI?
M.H.: Moim głównym celem jest wydanie tej książki, a potem następnych części, bo to jest spełnienie marzeń mojej siostry. Traktuję to jako swój moralny obowiązek, mało tego, czuję, iż Madzia przekazuje mi rady stamtąd gdzie jest, dając mi jednocześnie siłę, aby udźwignąć ten niewątpliwie trudny projekt. Wiem, że przekazała mi takie zadanie i czuję tutaj głęboki imperatyw. Madzia chce bym przeszła ten proces, tę naukę, spotykając po drodze życzliwych ludzi, radzących mi i przekonanych o słuszności moich działań.

Czy ktoś w rodzinie chorował na cukrzycę? Skąd u Pani siostry zainteresowanie tym tematem?
M.H.: W rodzinie na cukrzycę typu 2 chorowała babcia Kazia – mama naszej mamy. Cukrzyca typu 2 – niestety nieleczona i późno zdiagnozowana, doprowadziła do jej odejścia. Bardzo kochałyśmy babcię… Madzia nie raz ubolewała nad tym, że sama nie mogła pomóc, że nie naprowadziła babci na skuteczne leczenie, ponieważ wtedy jeszcze nie miała takiej świadomości.

Czy miałyście podobne pasje?
M.H.: Magdy pasją było pisanie, pisanie i jeszcze raz pisanie. Przeprowadziła serię wywiadów ze znanymi osobami, m.in. z dwiema Krystynami: Jandą i Koftą, z Renatą Przemyk i Beatą Pawlikowską, z Markiem Kamińskim i Robertem Kasprzyckim. Ten materiał również czeka na opublikowanie i to jest moje następne zadanie. Mam pozwolenie od nich wszystkich, by to wydrukować… tego też Madzia nie zdążyła zrobić. Bardzo lubiła spacery, chodzenie, potem jazdę na rowerze, kochała gotować. Miałyśmy wspólną pasję, co nazywała się szycie i jeszcze nasze zamiłowanie do dobrej muzyki. Moją pasją jest sport, a szczególnie biegi – na swoim koncie mam wiele medali. Uwielbiam szyć, a raczej projektować ubrania z różnych niekonwencjonalnych materiałów: gazet, taśm, szarego papieru, guzików, saszetek cukru i takich tam…. Lubię też gotować. I jeszcze podologia. Jednak najbardziej biegi…. choć od śmierci Madzi ani razu nie założyłam butów do biegania.

Jakie miały Panie charaktery?
M.H.: Ja jestem Ogień, a Madzia to Woda. Dwa różne żywioły, choć tak bardzo podobne do siebie, ten sam wzrost (no dobrze… Madzia była wyższa o 2 cm), byłam starsza o 15 minut. Mama nie wiedziała, że urodzi bliźniaki – dowiedziała się w dniu porodu – mówiłyśmy, że Tata dobrze strzelił z dwururki. Miałyśmy ten sam numer buta, ubrań – oczywiście korzystałyśmy z tego. Często ludzie nas mylili, miałyśmy nieco podobne zainteresowania. Madzia była romantyczką, ja natomiast mocno stąpam po ziemi. Madzia lubiła pomagać . Potrafiła na spacerze zbierała śmieci. Pomogła Panu, który zamówił tonę węgla na zimę – razem pakowali węgiel w worki i nosili do piwnicy. Przełamała swój strach i… chciała oddać krew, lecz niestety zemdlała. Każdego roku szykowała paczki na święta dla ubogich, wciąż pracowała jako wolontariusz… Taka była Madzia, jestem z niej ogromnie dumna!
Mój Kochany Madzionek!

***
I na koniec…
M.H.: Znajomy przeczytał to co opowiedziałam i stwierdził, że mi zazdrości… na początku nie wiedziałam, czego tu zazdrościć? Stwierdził, że „nie potrafiłby tak pięknie mówić o swojej siostrze ponieważ nie zrodziła się między nimi taka więź”…
Zaczęłam żyć życiem Madzi i choć połowa mnie umarła, w rocznicę śmierci usłyszałam słowa: dzięki tobie ona w połowie żyje, bo człowiek żyje dotąd, dopóki pozostaje w pamięci innych…
Magda ma to zagwarantowane, co najmniej do końca mojego życia.

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Marzenia z zaświatów”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Szugarfrik cukrzyca

Cukrzyca – słowo budzące niepokój nawet u tych, którzy nie mieli z nią bezpośredniej styczności. To choroba, która dotyka prawie 3 miliony Polaków z czego część nawet nie wie, że choruje. Jak z nią walczyć? Czy prowadzenie dotychczasowego życia z cukrzycą jest możliwe? I w końcu – jaka dieta jest wskazana dla wszystkich, którzy muszą zmagać się z chorobą?

Na wszystkie te pytania jest odpowiedź i znajdziesz ją właśnie u nas! Stworzyliśmy portal oraz magazyn, które są prawdziwymi kompendiami wiedzy nie tylko dla diabetyków (zarówno tych którzy chorują na najbardziej powszechną cukrzycę typu 2, typu 1, jak i dla tych z innymi typami) , ale również ich rodzin, lekarzy, edukatorów oraz wszystkich innych osób, które chcą znaleźć wartościowe informacje w sprawdzonym miejscu!

Szugarfrik – wiedza i nie tylko
Naszą misją jest przede wszystkim przekazywanie wiedzy dotyczącej choroby, jaką jest cukrzyca, jej objawów i powikłań, sposobów radzenia sobie z nią i nie tylko. Pokazujemy najlepsze diety, wskazujemy najnowsze osiągnięcia medycyny i dostarczamy świeże aktualności, które z pewnością zainteresują wszystkich diabetyków.

Jednak wiedza to nie wszystko – zadbamy również o dobry humor każdego kto odwiedzi naszą stronę albo otworzy magazyn, opowiemy historie innych diabetyków – zarówno tych znanych, jak i zupełne zwyczajnych, a także porozmawiamy o sporcie czy kulturze. Oczywiście ważnym miejscem w naszym magazynie jest rubryka, której tematyką jest dieta osób zmagających się z cukrzycą – dzięki niej dowiecie się jak przygotowywać dania, które będą nie tylko zdrowe, ale też smaczne. Jednym słowem – wszystko w jednym miejscu!

Na stronie znajdziesz nie tylko nowinki, ale również cofniesz się do informacji sprzed jakiegoś czasu – wszystko dzięki naszemu bogatemu archiwum!

Dlaczego warto nas czytać?
Przede wszystkim z powodu naszej dużej wiedzy oraz chęci przekazywania wyłącznie sprawdzonych i w stu procentach wartościowych informacji. Jesteśmy pozytywnymi ludźmi i dlatego chcemy zaszczepiać w Czytelnikach pozytywną energię, jednocześnie informując o tym, co ważne. Posiadamy wiele lat doświadczenia w tej dziedzinie, cukrzyca nie ma przed nami tajemnic i jesteśmy przekonani, że nie jest końcem świata – o tym chcemy przekonywać diabetyków na każdym kroku.

Bo cukrzyca jest chorobą, z którą można spokojnie żyć ciesząc się pełnią życia, mimo że odpowiednia dieta jest ważnym elementem leczenia (w cukrzycy typu 2) i samokontroli. Wystarczy ją poznać, znaleźć własne sposoby na radzenie sobie z ograniczeniami, jakie narzuca i nie myśleć o cukrzycy jako o czymś, co zakłóca codzienność.