Czy diabetyk powinien mieszkać sam?


Wyjazd na studia lub do pracy, studenckie stypendium zagraniczne czy po prostu konieczność pozostania przez tydzień samemu w domu – w życiu wielu młodych ludzi pojawiają się okoliczności, które zmuszają do samodzielnego zamieszkania. U diabetyków podekscytowanie wyjazdem czy „wolną chatą” może być jednak ograniczane przez obawę, czy przebywanie samemu na pewno będzie bezpieczne. Na ile ten lęk jest uzasadniony?
Temat samodzielnego mieszkania osób z cukrzycą rzadko bywa poruszany. Jedynie na forach internetowych toczą się dyskusje o bezpieczeństwie młodych diabetyków, którzy przestają być pod ciągłym nadzorem rodziców. W tym o dziwo sporo wypowiedzi młodych ludzi, którzy wykorzystują cukrzycę, aby usprawiedliwić swój brak samodzielności. Dużo więcej na ten temat można znaleźć na stronach zagranicznych – i na szczęście nie ma tam kategorycznych zakazów mieszkania w pojedynkę.

Moja cukrzyca, moja odpowiedzialność
Główną obawą osób z cukrzycą pozostaje niebezpieczeństwo nocnego niedocukrzenia. Świadomość, że za ścianą mieszka ktoś bliski, kto w razie hipoglikemii pomoże, na pewno uspokaja. W praktyce spora część młodych osób mieszkających z rodzicami nie ogranicza ich roli do pomocy w przypadku niedocukrzenia, ale obarcza ich odpowiedzialnością za przygotowywanie posiłków, przypominanie o pomiarach, nocne wstawanie, jednym słowem – rodzice dzieląc mieszkanie z diabetykiem, dzielą z nim cukrzycowe obowiązki. Pojawia się pytanie, czy cukrzyca nie jest wymówką, aby nie stać się samodzielnym?
Na jednej z anglojęzycznych stron znalazłam ciekawe wypowiedzi kilku młodych diabetyków, którzy z różnych powodów mieszkają sami – najczęściej są to osoby, które wyjechały na studia do innego miasta. „Zawsze wmawiano mi, że skoro jestem diabetyczką, to nie powinnam mieszkać sama. Przez długi czas bałam się nawet zostawać sama w domu. Ale po pierwszych kilku tygodniach w nowym miejscu, w którym po raz pierwszy w życiu mieszkałam sama, poczułam się silniejsza. Spodobało mi się bycie całkowicie odpowiedzialną za siebie” – pisze Kerri Sparling, edukatorka diabetologiczna i autorka bloga www.sixuntilme.com, na którym od 2005 r. opisuje swoje doświadczenia związane z cukrzycą. Zamieszczone na blogu wypowiedzi Sparling i 6 innych diabetyków dowodzą, że choć lęk przed nocnymi hipoglikemiami jest naturalny, to paradoksalnie zamieszkanie z dala od rodziców ogranicza ryzyko wystąpienia niebezpiecznych zdarzeń. Wynika to stąd, że w chwili usamodzielnienia się młodzi ludzie zwiększają kontrolę nad swoją chorobą. „Potrzeba bycia bardzo ostrożną, jest u mnie niezwykle silna. Bardzo ważne i pomocne jest dla mnie także otwarte mówienie o swojej cukrzycy innym” – pisze Kerri. „Samodzielne mieszkanie było najlepszą decyzją, jaką mogłam podjąć. Jednak tuż przed przeprowadzką do nowego mieszkania zaczęłam mieć obawy. Jeśli będę mieszkać samotnie, kto pomoże mi, kiedy będę w potrzebie? Co, jeśli będę mieć bardzo niski poziom cukru, a nikt nie będzie o tym wiedzieć? Jednak po trzech miesiącach samodzielnego mieszkania poczułam się znacznie dojrzalsza emocjonalnie i bardziej „dorosła”, zauważyłam, że cukry pozostają w normie, co bardzo mnie uspokoiło” – opowiada cytowana na blogu Bethany. Diabetyków obawiających się samodzielnego mieszkania uspokoić może fakt, że we wspomnianych wypowiedziach nie pojawiają się żadne dramatyczne wydarzenia związane z hipo- lub hiperglikemią. Zresztą warto przyjrzeć się własnym doświadczeniom i odpowiedzieć sobie na pytania: jak często zdarzają nam się nocne epizody niedocukrzenia, z jakiego powodu, jak reaguje na nie nasz organizm – przecież leczenie cukrzycy, choć nie do końca przewidywalne, nie jest ruletką i zdecydowana większość „słodkich” bezpiecznie przesypia noce.

Jak ujarzmić nocne ryzyko?
W przypadku samodzielnego mieszkania nocna hipoglikemia rzeczywiście jest największym źródłem obaw dla osób z cukrzycą i ich bliskich. Jak jednak wskazuje diabetolog prof. dr hab. Ewa Pańkowska, przypadki niebezpiecznych nocnych hipoglikemii zdarzają się bardzo rzadko i wynikają najczęściej z omyłkowego podania zbyt dużej dawki insuliny. Zatem zabezpieczeniem dla diabetyków – nie tylko tych mieszkających samotnie – będzie upewnienie się, czy dawka insuliny na ostatni posiłek przed snem rzeczywiście odpowiadała liczbie zawartych w nim wymienników węglowodanowych i białkowo-tłuszczowych. Posiadacze pomp insulinowych mają w tej sytuacji łatwiej: wystarczy spojrzeć na historię bolusów. Od diabetyka stosującego peny wymagana byłaby większa dyscyplina, polegająca na uważnym patrzeniu na wielkość ustawianej dawki i zapisywaniu jej w zeszycie samokontroli bezpośrednio po iniekcji – oczywiście przede wszystkim chodzi o ostatnią dawkę przed snem.
Przed pójściem spać zawsze należy skontrolować stężenie cukru we krwi, a osoby, które wyjątkowo obawiają się niedocukrzeń, mogą wykonać badanie nawet dwukrotnie. Natomiast przespaniu niedocukrzenia może zapobiec nastawienie głośnego budzika ok. trzeciej nad ranem (kiedy ryzyko niedocukrzenia jest największe) i kontrolny pomiar. Aby czuć się bezpiecznie, można poprosić kogoś z rodziny lub przyjaciół, aby zadzwonili wczesnym rankiem. Pocieszające jest to, że nasz organizm broni się przed nadmiernym spadkiem cukru, zatem jeśli glikemia niebezpiecznie się obniża, to po pierwsze każe nam się wybudzić, a po drugie sam uruchamia szereg procesów kontrregulacyjnych, które mają na celu uchronienie nas przed utratą przytomności (więcej na ten temat w artykule : „Słodkich snów”, str. 31).

Ciągły monitoring choć na chwilę
Strach przed nocną hipoglikemią można oswoić, korzystając, choćby czasowo, z ciągłego monitoringu glikemii. Dzięki temu można bardzo precyzyjnie ustawić nocne dawki insuliny, a przez to ograniczać ryzyko przecukrzeń i niedocukrzeń. CGM wyposażony jest w głośny alarm, który uruchamia się, kiedy glikemie przekraczają ustalone normy (zarówno w górę, jak i w dół). Żeby skorzystać z tej zdobyczy techniki, niekoniecznie trzeba zdecydować się na zakup drogiego systemu. Wiele poradni daje obecnie możliwość wypożyczenia urządzenia do monitoringu, a w gestii pacjenta pozostaje zakup sensorów, które do tanich wprawdzie nie należą, ale jeśli taka inwestycja dałaby diabetykowi poczucie bezpieczeństwa i zachęciła do większej samodzielności, to na pewno warto. Osoby z cukrzycą, które panicznie boją się samodzielnego mieszkania, jako etap przejściowy mogą potraktować mieszkanie w akademiku czy we wspólnie wynajmowanym mieszkaniu ze znajomymi. Wiadomo, że koleżanka to nie to samo co mama – zewnętrzna kontrola nad cukrzycą będzie mniejsza, ale jednak będzie. Wychodzenie z domu rodzinnego i dochodzenie do całkowitej samodzielności równie dobrze może odbywać się etapami. Ważne, żeby tego nie unikać.


Nie usprawiedliwiaj się!
Jak wynika z opublikowanego niedawno raportu Instytutu Badań Edukacyjnych, ok. 50% młodych ludzi kończących studia nadal mieszka z rodzicami. Co więcej, głównym czynnikiem wyboru uczelni jest bliskość domu rodzinnego, a nie np. atrakcyjność oferowanych zajęć. Skoro ogół polskiej młodzieży nie ma ambicji, aby usamodzielnić się poprzez np. wyjazd na studia do innego miasta, to co dopiero ma powiedzieć młody dorosły diabetyk, który dodatkowo może usprawiedliwiać swoją zależność od rodziców, mówiąc: „Mam cukrzycę, nie powinienem mieszkać sam, muszę mieć przy sobie rodziców, którzy mi pomogą”. Z drugiej strony, nawet jeżeli młody diabetyk chce się wyprowadzić z domu, może poddać się presji rodziny, która obawia się niebezpieczeństw zdrowotnych.
Opisane powyżej sposoby radzenia sobie z nocną hipoglikemią oraz ustalenie z lekarzem sposobu postępowania w konkretnych sytuacjach, powinny oddalić obawy zarówno młodych osób z cukrzycą, jak i ich rodziców. W przypadku diabetyka opuszczenie domu rodzinnego i wyjazd na studia czy do pracy do innego miasta (także za granicę) zaowocuje perspektywami zawodowymi, a także sprawi, że młoda osoba przejmie pełną odpowiedzialność za swoją chorobę i poczuje, że cukrzyca nie ogranicza możliwości rozwoju oraz samodzielności.

Anna Czepiel

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Czy diabetyk powinien mieszkać sam?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Szugarfrik cukrzyca

Cukrzyca – słowo budzące niepokój nawet u tych, którzy nie mieli z nią bezpośredniej styczności. To choroba, która dotyka prawie 3 miliony Polaków z czego część nawet nie wie, że choruje. Jak z nią walczyć? Czy prowadzenie dotychczasowego życia z cukrzycą jest możliwe? I w końcu – jaka dieta jest wskazana dla wszystkich, którzy muszą zmagać się z chorobą?

Na wszystkie te pytania jest odpowiedź i znajdziesz ją właśnie u nas! Stworzyliśmy portal oraz magazyn, które są prawdziwymi kompendiami wiedzy nie tylko dla diabetyków (zarówno tych którzy chorują na najbardziej powszechną cukrzycę typu 2, typu 1, jak i dla tych z innymi typami) , ale również ich rodzin, lekarzy, edukatorów oraz wszystkich innych osób, które chcą znaleźć wartościowe informacje w sprawdzonym miejscu!

Szugarfrik – wiedza i nie tylko
Naszą misją jest przede wszystkim przekazywanie wiedzy dotyczącej choroby, jaką jest cukrzyca, jej objawów i powikłań, sposobów radzenia sobie z nią i nie tylko. Pokazujemy najlepsze diety, wskazujemy najnowsze osiągnięcia medycyny i dostarczamy świeże aktualności, które z pewnością zainteresują wszystkich diabetyków.

Jednak wiedza to nie wszystko – zadbamy również o dobry humor każdego kto odwiedzi naszą stronę albo otworzy magazyn, opowiemy historie innych diabetyków – zarówno tych znanych, jak i zupełne zwyczajnych, a także porozmawiamy o sporcie czy kulturze. Oczywiście ważnym miejscem w naszym magazynie jest rubryka, której tematyką jest dieta osób zmagających się z cukrzycą – dzięki niej dowiecie się jak przygotowywać dania, które będą nie tylko zdrowe, ale też smaczne. Jednym słowem – wszystko w jednym miejscu!

Na stronie znajdziesz nie tylko nowinki, ale również cofniesz się do informacji sprzed jakiegoś czasu – wszystko dzięki naszemu bogatemu archiwum!

Dlaczego warto nas czytać?
Przede wszystkim z powodu naszej dużej wiedzy oraz chęci przekazywania wyłącznie sprawdzonych i w stu procentach wartościowych informacji. Jesteśmy pozytywnymi ludźmi i dlatego chcemy zaszczepiać w Czytelnikach pozytywną energię, jednocześnie informując o tym, co ważne. Posiadamy wiele lat doświadczenia w tej dziedzinie, cukrzyca nie ma przed nami tajemnic i jesteśmy przekonani, że nie jest końcem świata – o tym chcemy przekonywać diabetyków na każdym kroku.

Bo cukrzyca jest chorobą, z którą można spokojnie żyć ciesząc się pełnią życia, mimo że odpowiednia dieta jest ważnym elementem leczenia (w cukrzycy typu 2) i samokontroli. Wystarczy ją poznać, znaleźć własne sposoby na radzenie sobie z ograniczeniami, jakie narzuca i nie myśleć o cukrzycy jako o czymś, co zakłóca codzienność.