Warto się nie poddawać


Kamil Sacha ma 16 lat, pływanie trenuje od 6. roku życia. Zanim niespełna dwa lata temu zachorował na cukrzycę typu 1 miał już na koncie trzy medale zdobyte na Mistrzostwach Polski. Po diagnozie jego kariera stanęła pod znakiem zapytania…
Lato 2015 r. Grecja. Kamil jest na zgrupowaniu z innymi pływakami. – W dniu wyjazdu był trochę zmieniony – wspomina mama, Agnieszka Sacha.
– Złożyliśmy to na karb wakacji, bo syn właśnie wrócił z obozu – pewnie nic tam nie jadł, dlatego trochę schudł – pomyślałam. Kilka dni po wyjeździe Kamila do Grecji – telefon od trenera…

Samolotem na oddział
– Z Kamilem jest coś nie w porządku, cały czas jest senny. Praktycznie śpi tylko w pokoju i nigdzie nie wychodzi – wyjaśniał trener prosząc jednocześnie o zgodę na zawiezienie go do szpitala. Tam od razu postawiono diagnozę: cukrzyca typu 1. – Byliśmy wszyscy w szoku – mówi Agnieszka Sacha – nie miałam pojęcia, co to za choroba, nie było żadnych przypadków cukrzycy w rodzinie. Jeśli coś nas nie dotyczy, to się tego nie zauważa, dopiero, gdy cukrzycę zdiagnozowano u Kamila nagle okazało się, że bardzo dużo mówią o niej w telewizji, na ulicy, w sklepie – na każdym kroku słyszałam o cukrzycy, jakby dotyczyły tego wszystkie rozmowy.
Do Grecji samolotem poleciał tata Kamila. W szpitalu warunki były bardzo dobre, pewną barierę stanowił jednak język, Grecy niezbyt chętnie posługują się angielskim. Kamil spędził w tamtejszym szpitalu dwa dni. – Ubezpieczyciel spisał się świetnie, załatwili nawet polskiego lekarza i w jego asyście Kamil wrócił samolotem do Polski. To było świetne posunięcie, bo mąż był w temacie cukrzycy kompletnie zielony, jakby coś się stało w samolocie, to lekarz znający się na cukrzycy wiedziałby, co robić. Ja w międzyczasie załatwiałam miejsce w szpitalu w Katowicach. Tam potwierdzono diagnozę.

„Mamo, będzie dobrze!”
– W katowickim szpitalu przeszliśmy tygodniowe szkolenie, ale do mnie nie docierały żadne informacje, byłam roztrzęsiona – opowiada Agnieszka Sacha. – Kamil był najbardziej opanowany i chyba bardziej dorosły ode mnie – w pewnym momencie w trakcie szkolenia poprosiłam o przerwę i wyszłam zapłakana. Gdy zaczęli mówić o wkłuciach, nie dałam rady, wybuchłam płaczem i musiałam wyjść. Gdy wróciłam, Kamil mnie objął, a w zeszycie, w którym notowaliśmy, narysował uśmiechniętą buźkę i napisał „Mamo, będzie dobrze!”.
W sierpniu, gdy koledzy wrócili ze zgrupowania, Kamil był jeszcze w szpitalu. Zaczęły się treningi, w których nie mógł uczestniczyć. Cukrzyca go niemalże „zjadła”. Był wykończony, bez siły, schudł 10 kg, a mięśnie wyrobione przez lata treningów zniknęły. Potrzebny był czas na regenerację. W połowie września wrócił do szkoły i stopniowo na basen i siłownię, gdzie wspólnie z trenerką pływania i trenerką personalną pracował nad odbudowaniem mięśni.


W listopadzie odbywały się Mistrzostwa Śląska. Kamil praktycznie zaczynał od zera. W ciągu 2,5 miesiąca poprawił formę na tyle, aby wystartować.
Zdobył wszystkie pierwsze miejsca i Puchar Najlepszego Zawodnika Śląska.
Wszystko wydawało się na najlepszej drodze. Od listopada do marca trwały przygotowania do Mistrzostw Polski zawodników z rocznika Kamila. – Mistrzostwa odbyły się w Gorzowie Wielkopolskim – mówi Agnieszka Sacha.
– Kamil intensywnie trenował, ale nawet ze strony trenerów i innych pływaków była nutka zwątpienia, że cukrzyk… jak sobie poradzi, bo przecież na treningach często zdarzało się, że przez zbyt niski cukier nie mógł uczestniczyć w treningu od początku do końca. Czasem zbyt wysoki cukier zmuszał go do zrobienia sobie przerwy w trakcie.
– Do Gorzowa na Mistrzostwa Polski pojechaliśmy cała rodziną – ja mąż i córka. Zawsze Kamilowi kibicujemy.

Złoto dla wytrwałych
Rozpoczął się najważniejszy start dla Kamila: 400 m stylem zmiennym. – Zadziwił wszystkich – zdobył złoty medal – mówi Agnieszka Sacha. Drugi dzień Mistrzostw, kolejny start Kamila na dystansie 200 m stylem zmiennym – i znowu – drugie złoto. To był szał! Zarówno dla rodziny, jak i całego klubu sportowego. Zawodnicy, którzy zajęli pierwsze miejsca, zostali automatycznie zakwalifikowani do zawodów międzynarodowych, które odbywały się w Budapeszcie. Kamil startował z zawodnikami o rok starszymi. Przywiózł stamtąd brązowy medal.
Kamil trenuje 10 razy w tygodniu na basenie i dwa razy w tygodniu na siłowni. Wstaje o 6 rano, do domu wraca po 18. Tylko niedziele ma wolne. Najbardziej go irytuje, gdy musi przerwać treningi ze względu na cukier, albo gdy wraca głodny z basenu, idzie prosto do lodówki, a tu cukier wysoki i musi poczekać.
Po dwóch latach choroby, przeliczanie posiłków na jednostki insuliny nie stanowi już problemu. Nawet w restauracji. – Kamil bardzo lubi pizzę – mówi jego mama. – Tylko do tej pizzy to ja często potem w nocy wstaję i robię korekty (śmiech). Potem słyszę: „Mamo, ale warto było, bo dobra była” – opowiada Agnieszka Sacha.

Pechowe wakacje
W lipcu 2016 r. mają odbyć się kolejne Mistrzostwa Polski. Niedługo przedtem Kamil łamie nadgarstek. Na Mistrzostwa nie jedzie. – Gips w końcu zdjęto, wszystko dobrze się zrosło – mówi mama Kamila – pojechaliśmy na wakacje i tam syn nieszczęśliwie złamał nogę. Znowu gips. Przerwa w treningach. Zaczął trenować dopiero w listopadzie. Mięśnie w nodze zanikły, więc znowu siłownia i basen, aby je odbudować – było nad czym pracować. W marcu kolejne Mistrzostwa – Kamil przywozi z nich dwa brązowe medale.
– Pływanie to dla mnie rozrywka, odskocznia od elektroniki i komputerów – mówi Kamil. Inni grają, a ja sobie idę na basen, wyciszyć się, popływać. Z którego medalu jestem najbardziej dumny? Kamil przygląda się pokaźnej kolekcji ponad 160 medali. Ze wszystkich jestem dumny, ale chyba najbardziej z tych, które zdobyłem z cukrzycą, bo to było dodatkowe wyzwanie. Moje doświadczenia pokazują, że warto się nie poddawać. Dążenie, a potem zdobycie upatrzonego celu, daje ogromną satysfakcję. Załamywanie się i próba walczenia z chorobą, której nie da się wyleczyć jest bez sensu.
O czym marzy Kamil?
O olimpijskim złocie.

Anna Michnikowska

Tags

You may also like...

0 thoughts on “Warto się nie poddawać”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Szugarfrik cukrzyca

Cukrzyca – słowo budzące niepokój nawet u tych, którzy nie mieli z nią bezpośredniej styczności. To choroba, która dotyka prawie 3 miliony Polaków z czego część nawet nie wie, że choruje. Jak z nią walczyć? Czy prowadzenie dotychczasowego życia z cukrzycą jest możliwe? I w końcu – jaka dieta jest wskazana dla wszystkich, którzy muszą zmagać się z chorobą?

Na wszystkie te pytania jest odpowiedź i znajdziesz ją właśnie u nas! Stworzyliśmy portal oraz magazyn, które są prawdziwymi kompendiami wiedzy nie tylko dla diabetyków (zarówno tych którzy chorują na najbardziej powszechną cukrzycę typu 2, typu 1, jak i dla tych z innymi typami) , ale również ich rodzin, lekarzy, edukatorów oraz wszystkich innych osób, które chcą znaleźć wartościowe informacje w sprawdzonym miejscu!

Szugarfrik – wiedza i nie tylko
Naszą misją jest przede wszystkim przekazywanie wiedzy dotyczącej choroby, jaką jest cukrzyca, jej objawów i powikłań, sposobów radzenia sobie z nią i nie tylko. Pokazujemy najlepsze diety, wskazujemy najnowsze osiągnięcia medycyny i dostarczamy świeże aktualności, które z pewnością zainteresują wszystkich diabetyków.

Jednak wiedza to nie wszystko – zadbamy również o dobry humor każdego kto odwiedzi naszą stronę albo otworzy magazyn, opowiemy historie innych diabetyków – zarówno tych znanych, jak i zupełne zwyczajnych, a także porozmawiamy o sporcie czy kulturze. Oczywiście ważnym miejscem w naszym magazynie jest rubryka, której tematyką jest dieta osób zmagających się z cukrzycą – dzięki niej dowiecie się jak przygotowywać dania, które będą nie tylko zdrowe, ale też smaczne. Jednym słowem – wszystko w jednym miejscu!

Na stronie znajdziesz nie tylko nowinki, ale również cofniesz się do informacji sprzed jakiegoś czasu – wszystko dzięki naszemu bogatemu archiwum!

Dlaczego warto nas czytać?
Przede wszystkim z powodu naszej dużej wiedzy oraz chęci przekazywania wyłącznie sprawdzonych i w stu procentach wartościowych informacji. Jesteśmy pozytywnymi ludźmi i dlatego chcemy zaszczepiać w Czytelnikach pozytywną energię, jednocześnie informując o tym, co ważne. Posiadamy wiele lat doświadczenia w tej dziedzinie, cukrzyca nie ma przed nami tajemnic i jesteśmy przekonani, że nie jest końcem świata – o tym chcemy przekonywać diabetyków na każdym kroku.

Bo cukrzyca jest chorobą, z którą można spokojnie żyć ciesząc się pełnią życia, mimo że odpowiednia dieta jest ważnym elementem leczenia (w cukrzycy typu 2) i samokontroli. Wystarczy ją poznać, znaleźć własne sposoby na radzenie sobie z ograniczeniami, jakie narzuca i nie myśleć o cukrzycy jako o czymś, co zakłóca codzienność.