Przeszczep jako metoda leczenia cukrzycy typu 1: Gosia – Pionierska transplantacja – życie po cukrzycy


Małgorzata Rudnik jest pierwszą osobą z cukrzycą w Polsce, u której przeszczepiono samą trzustkę. Jest zdrowa.
Na cukrzycę typu 1 chorowała 24 lata. Bardzo dbała o wyrównane cukry – częste pomiary, zdrowe żywienie, a i tak cukier skakał. Organizm stawiał opór – insulina na nią nie działała. – „Nie wiedziałam, co robić, płakać mi się chciało. Bo co? Mam podać kolejną dawkę insuliny? Nie widziałam swojego dalszego życia. Myślałam: mam cukrzycę i będzie tylko gorzej i gorzej. Zaczęły się powikłania” – mówiła Małgorzata w wywiadzie dla Szugarfrika (nr 7/2013). O przeszczep trzustki walczyła – musiała przekonać diabetologów, transplantologów, wszystkich po kolei.
Operacja odbyła się w piątek. W sobotę wywiązało się zapalenie płuc. Gdy wieźli ją na tomografię, nie mogła znieść cudzego dotyku. Potem pojawiło się krwawienie wewnętrzne, co jest częstym powikłaniem, ze względu na leki przeciwzakrzepowe, które podaje się po przeszczepie. W poniedziałek konieczna była kolejna operacja. – Zastanawiałam się czy już umieram – mówi Małgorzata. Przez tydzień leżała na Oddziale Intensywnej Opieki Chirurgicznej. Nawet po powrocie do domu czuła się źle. Wizyty u lekarza, na które musiała jeździć co dwa dni, wspomina jako ogromny wysiłek. Po sześciu tygodniach wróciła do pracy. Dziś jest szczęśliwą kobietą. Jak sama mówi, gdy miała cukrzycę była ogromną pesymistką, teraz jest optymistką. To naprawdę widać.

Od przeszczepu minęło 6 lat – jak się zachowuje Twój organizm?
Małgorzata Rudnik: Tak, jak u każdej zdrowej osoby. Normalnie żyję, pracuję, realizuję swoje plany i marzenia. Jestem aktywna fizycznie. Mam takie zwyczajne życie, tyle że bez cukrzycy.

Co się zmieniło po przeszczepie?
M.R.: Jestem zdrowa i nie mam już tylu obowiązków i ograniczeń jak w życiu z cukrzycą. Jest mi łatwiej w codziennym funkcjonowaniu. Nie muszę niczego podporządkowywać rygorom choroby.

Co byś powiedziała osobom, które rozważają przeszczep trzustki?
M.R.: Decyzja o przeszczepie to bardzo trudna decyzja. Nikt nie zna rezultatu operacji. Może być wszystko dobrze, ale może też zakończyć się niepowodzeniem, a nawet śmiercią, jak każda interwencja chirurgiczna. Po operacji, niezależnie od efektu, nie będzie już tak samo.

Co masz na myśli?
M.R.: Jeśli przeszczep się przyjmie, to życie bez cukrzycy jest całkiem inne. Dla osoby, która chorowała, nie do przecenienia. Jeśli z jakiś przyczyn transplantacja się nie uda, to oprócz możliwych konsekwencji dla zdrowia fizycznego, taka operacja pozostawia ślad na psychice. To jest traumatyczne przeżycie.

Jakie masz marzenie?
M.R.: Żeby ta trzustka starczyła mi na zawsze. Żebym była zdrowa… bo rzeczy materialne… to tylko rzeczy.

Komentarz transplantologa
Komentarz diabetologa

Anna Michnikowska

powiązane:
Tomek – Ciemne strony przeszczepu trzustki
Basia – Pół roku bez cukrzycy

Tags

You may also like...

One thought on “Przeszczep jako metoda leczenia cukrzycy typu 1: Gosia – Pionierska transplantacja – życie po cukrzycy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *